W 2007 ROKU świeżo po modernizacji tej linii poświęciłem jej kilka chwil z aparatem. Teraz powodem mojej wizyty jest zakończenie ELEKTRYFIKACJI tego odcinka. Lecz jeśli myślicie, że ruch towarowy odbywa się tutaj elektrowozami to jesteście w błędzie - to nadal oparte jest na spalinowozach, bo nie pociągnięto jeszcze kabla do czeskiej granicy, Sulikowa czy Turowa. I zapowiada się na to, że stan obecny potrwa kolejne dziesięciolecia... W każdym razie pociągi relacji Wrocław - Zgorzelec - Wrocław obsługiwane są jednostkami typu Impuls - i kilka ich zdjęć znajdziecie TUTAJ - do stolicy śmiga DART ale on wymaga wstania o nieludzko wczesnej porze i w związku z tym jeszcze go nie sfotografowałem :)
Jestem w Jędrzychowicach - z małego wzniesienia w kierunku Lasowa zerkam w dół :
I w górę - do której szczytu dojdę :
I już jestem :)
Sarny też tu już są :
Rozgrzane powietrze nad torowiskiem nie sprzyja takim kadrom - ale ja akurat lubię takie lekko rozmyte dalekie plany :
Piękne miejsce jest dopiero wtedy piękne, gdy potrafimy to dostrzec. Fotografia jest już wtedy tylko umiejętnym udokumentowaniem tego faktu. Dlatego moje fotografie to dokumenty - a nie artystyczne wizje.
niedziela, 24 maja 2020
piątek, 22 maja 2020
Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku
Pisząc ten post mam mieszane uczucia - bo z jednej strony to miejsce warte uwagi, z drugiej zaś nie interesujące mnie zbytnio. Na domiar złego pogoda przypominała tę z SOPOTU i to dodatkowo zniechęciło mnie do tego miejsca. Ale po kolei...
O miejscu tym poczytacie na WIKIPEDII
A ja oprowadzę Was fotograficznie coś tam czasem wypisując - niekoniecznie mądrego ;)
Chwilka oczekiwania na przewodnika, który okazał się kobietą - przewodniczka znaczy się :)
Jak ktoś czuję potrzebę może mieć takie foto :
Wchodzimy pod dach, do długiej sali, na pierwszy rzut sala ma więcej niż 36,83m.
Słuchamy - znaczy inni słuchają :
Za chwilę odkrywam, że sala ma więcej niż 46,53 metra - to rekordowa długa deska wpisana do Księgi Guinnessa. Myślę sobie, że info nie dotarło do USA, bo zaraz jakąś sekwoję wycięliby zgarniając ten tytuł ;)
Nieco śmieszą mnie takie rekordy ale śmiesznie to dopiero będzie... :)
O miejscu tym poczytacie na WIKIPEDII
A ja oprowadzę Was fotograficznie coś tam czasem wypisując - niekoniecznie mądrego ;)
Chwilka oczekiwania na przewodnika, który okazał się kobietą - przewodniczka znaczy się :)
Jak ktoś czuję potrzebę może mieć takie foto :
Wchodzimy pod dach, do długiej sali, na pierwszy rzut sala ma więcej niż 36,83m.
Słuchamy - znaczy inni słuchają :
Za chwilę odkrywam, że sala ma więcej niż 46,53 metra - to rekordowa długa deska wpisana do Księgi Guinnessa. Myślę sobie, że info nie dotarło do USA, bo zaraz jakąś sekwoję wycięliby zgarniając ten tytuł ;)
Nieco śmieszą mnie takie rekordy ale śmiesznie to dopiero będzie... :)
Etykiety:
2019,
Arkadiusz Kucharski,
arski,
Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku,
Kaszuby,
moje piękne miejsca...,
parowóz,
Szymbark
Lokalizacja:
83-315 Szymbark, Polska
środa, 20 maja 2020
Rzepakowe opowieści...
Żegnamy się już z rzepakami - ich szlachetna żółć i aromatyczny zapach przestają mieć znaczenie. Ostatnio wdychałem ten aromat w rejonie ŻARSKIEJ WSI - dziś kierunek przeciwny.
Jestem w rejonie przejazdu kolejowego na drodze ze Zgorzelca do Zawidowa :
Ruch kolejowy tu niewielki - podczas zarazy jest jeszcze gorzej...
...nie doczekałem się na jakikolwiek pociąg brnący w rzepakowym polu :(
Takie sytuacje zawsze zmuszają (i motywują) do kombinowania w temacie...
...i zmiany miejscówki :
Jestem w rejonie przejazdu kolejowego na drodze ze Zgorzelca do Zawidowa :
Ruch kolejowy tu niewielki - podczas zarazy jest jeszcze gorzej...
...nie doczekałem się na jakikolwiek pociąg brnący w rzepakowym polu :(
Takie sytuacje zawsze zmuszają (i motywują) do kombinowania w temacie...
...i zmiany miejscówki :
Etykiety:
2020,
Arkadiusz Kucharski,
arski,
chmury,
elektrownia wiatrowa,
krajobraz,
moje piękne miejsca...,
pejzaż,
rzepak,
Sulików,
wiatraki,
wiosna
Lokalizacja:
DW355, Polska
poniedziałek, 18 maja 2020
Pobiedna - w poszukiwaniu wieży Wilhelma...
O tym, że wieżę Mon Plaisir zwaną również Wilhelma poszukiwałem już wcześniej pisałem w TYM WPISIE
Tym razem mieliśmy swoich osobistych przewodników po tutejszych lasach i pagórkach. Poprowadzili nas drogą od tutejszego CMENTARZA w górę...
...kazali uważać na padalce...
...i podziwiać okolicę ;)
Tutejsza cmentarna wieża, pozbawiona dawno temu chylącej się ku upadkowi iglicy, stawała się coraz mniejsza...
...a przed nami jeszcze tyle drogi :
Z prawej Wola Sokołowska - będziemy wracać tamtym rejonem :
Tym razem mieliśmy swoich osobistych przewodników po tutejszych lasach i pagórkach. Poprowadzili nas drogą od tutejszego CMENTARZA w górę...
...kazali uważać na padalce...
...i podziwiać okolicę ;)
Tutejsza cmentarna wieża, pozbawiona dawno temu chylącej się ku upadkowi iglicy, stawała się coraz mniejsza...
...a przed nami jeszcze tyle drogi :
Z prawej Wola Sokołowska - będziemy wracać tamtym rejonem :
Etykiety:
2020,
Góry Izerskie,
izery,
krajobraz,
moje piękne miejsca...,
Mon Plaisir,
padalec,
pejzaż,
Pobiedna,
wieża Wilhelma,
wiosna
Lokalizacja:
Hetmańska 36, 59-814 Pobiedna, Polska
sobota, 16 maja 2020
Bolesławiecki rynek...
Przyznaję bez bicia, że w Bolesławcu zawsze bardziej fascynuje mnie tutejszy WIADUKT KOLEJOWY niż choćby rynek. Oczywiście wiem, że to krzywdząca opinia zatem, gdy nadarzyła się okazja sfotografowania rynku z, ujmijmy to dyplomatycznie, zmniejszoną ilością ludzi w kadrze, to nie omieszkałem tego faktu wykorzystać :)
Nieco wcześniej z powodu wszechobecnej zarazy widziałem WROCŁAWSKI RYNEK , potem lokalnie spacerowałem po ZGORZELCU , a nawet jego okolicznych wiejskich ruinach PAŁACOWYCH - te wpisy nadal są rozwijane więc zaglądać warto. Dodatkowo zobaczymy "bezludzki" ŚWIERADÓW ZDRÓJ - który raczej przygnębia swym widokiem...
Tymczasem bolesławiecki ratusz :
Ratusz otoczony jest pięknymi kamieniczkami - nie to co przykładowo w LWÓWKU ŚLĄSKIM gdzie to PRL-owskie otoczenie kompletnie psuje odbiór zabytkowego ratusza. Tutaj jest konsekwentnie ładnie :
Nieco wcześniej z powodu wszechobecnej zarazy widziałem WROCŁAWSKI RYNEK , potem lokalnie spacerowałem po ZGORZELCU , a nawet jego okolicznych wiejskich ruinach PAŁACOWYCH - te wpisy nadal są rozwijane więc zaglądać warto. Dodatkowo zobaczymy "bezludzki" ŚWIERADÓW ZDRÓJ - który raczej przygnębia swym widokiem...
Tymczasem bolesławiecki ratusz :
Ratusz otoczony jest pięknymi kamieniczkami - nie to co przykładowo w LWÓWKU ŚLĄSKIM gdzie to PRL-owskie otoczenie kompletnie psuje odbiór zabytkowego ratusza. Tutaj jest konsekwentnie ładnie :
Etykiety:
2020,
architektura,
Arkadiusz Kucharski,
arski,
Bolesławiec,
ceramika artystyczna,
ceramika bolesławiec,
COVID-19,
moje piękne miejsca...,
opustoszały rynek,
ratusz,
rynek,
SARS-CoV-2
Lokalizacja:
Rynek, 59-700 Bolesławiec, Polska
czwartek, 14 maja 2020
Zgorzelec - zalew Czerwona Woda
Podczas zarazy dobrą alternatywą dla miasta są jego tereny zielone - dziś odwiedzimy zalew Czerwona Woda. Niegdysiejsze kąpielisko, na którym pierwszy (i w sumie jedyny) raz topiłem się. Wynurzając się podczas nurkowania natrafiłem na dmuchany materac nade mną - przeleciał mi wtedy przed oczami cały film z krótkiego życia (było gdzieś rok 1977 - miałem 7 lat), motałem się pod wodą bez tlenu i w momencie, gdy zacząłem się godzić z przejściem na druga stronę, materac odpłynął... Po tej mrożącej krew w żyłach opowieści zapraszam na spacer po miejscu, które lata świetności ma dawno za sobą - i bardzo szkoda.
To tutaj była piaszczysta plaża i woda w której tak naprawdę trzeba było się mocno natrudzić żeby utonąć - było płytko :
Pamiętam śmiałków, którzy przepływali tymi "rurami" na drugi akwen. Po mojej traumie z materacem odwagi mi brakowało ;)
Tak, tak - gdzie nie zajedziesz to LANDESKRONA zerka na Ciebie :
Ścieżka z prawej to niedokończony odcinek rowerowego singletracka :
W sumie to dla tej ścieżki się tu pojawiłem - prowadzi tak mocno w górę, że idąc tam zmęczyłem się :
Na górze stajemy prawie na krawędzi kamieniołomu, który odwiedzimy za chwilę - a skrywa on pewną niespodziankę. Widok na Góry Łużyckie :
To tutaj była piaszczysta plaża i woda w której tak naprawdę trzeba było się mocno natrudzić żeby utonąć - było płytko :
Pamiętam śmiałków, którzy przepływali tymi "rurami" na drugi akwen. Po mojej traumie z materacem odwagi mi brakowało ;)
Tak, tak - gdzie nie zajedziesz to LANDESKRONA zerka na Ciebie :
Ścieżka z prawej to niedokończony odcinek rowerowego singletracka :
W sumie to dla tej ścieżki się tu pojawiłem - prowadzi tak mocno w górę, że idąc tam zmęczyłem się :
Na górze stajemy prawie na krawędzi kamieniołomu, który odwiedzimy za chwilę - a skrywa on pewną niespodziankę. Widok na Góry Łużyckie :
Etykiety:
2020,
Arkadiusz Kucharski,
arski,
czapla siwa,
kamieniołom,
moje piękne miejsca...,
singletrack,
zalew Czerwona Woda,
Zgorzelec
Lokalizacja:
Widok, 59-900 Zgorzelec, Polska
Subskrybuj:
Posty (Atom)

