Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamieniołom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamieniołom. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 sierpnia 2022

Spacerkiem po Bogatyni...

    Bogatynia - znana również jako polska stolica DOMÓW PRZYSŁUPOWYCH rzadko bywa celem wycieczek krajoznawczych. No chyba, że właśnie z powodu wspomnianych domów zlokalizowanych na byłej ulicy Waryńskiego, a obecnie Alei Żytawskiej. Zanim tam dotrzemy zaglądam do kościoła p.w. Świętych Apostołów Piotra i Pawła:

Jest ciekawie i historycznie:
Jest i nowszy akcent:
Wychodzimy...
...zmierzając na wspomnianą na wstępie Waryńskiego - po  POWODZI W 2010  gruntownie wyremontowanej i nazwanej Aleją Żytawską:

środa, 12 stycznia 2022

Rowerem do Hochstein i Königshain...

Jedziemy  rowerem! Zerkamy co prawda na pogodę ale niezbyt się przejmujemy - wszak ostatnie burze omijają nasz rejon i tylko straszą... Jednak nie tym razem. Ale o tym za chwilę :)

Zaczynamy tradycyjnie - jeździliśmy wielokrotnie i takie atrakcje nas tu czekają:

HOCHSTEIN

FIRSTENSTEINBRUCH

PAŁAC KOENIGSHAIN

DROGA POWROTNA Z SUPER WIDZIALNOŚCIĄ

Mapka dla rozpoznania tematu - umieszczona na początku szlaku:

Widowiskowe chmury zbierają się nad okolicą - a ja pedałuję ochoczo :)
I tutaj (dobrze, że jeszcze na leśnym odcinku) dopada mnie burza! Przeczekuję ją w lesie licząc na ochronę z liści. Ochrona jest oczywiście tylko na początku - potem jestem cały mokry ale z racji, że jest cieplutko to zasadniczo żaden problem. Znaczy problem jest - bo nie odpuszczam i pędzę do celu pomimo następnych nieciekawych chmur...
...a tam cały czas delikatny podjazd:
W każdym razie, po wypluciu płuc z wysiłku, docieram do celu:

sobota, 19 grudnia 2020

Rowerem po Königshain - Firstensteinbruch

Wrześniowy upalny ranek - tak, nie ma tu pomyłki - we wrześniu upał dawał się we znaki. Dlatego ruszyłem czym świt (przed 9:00) w kierunku  HOCHSTEIN  - ale tym razem celem był kamieniołom usytuowany tuż nieopodal. Oczywiście nie byłbym sobą gdybym jadąc do celu nie sfotografował tego widoku - goerlitz'ki  KOŚCIÓŁ ŚW. PIOTRA I PAWŁA   jest do znudzenia piękny, a to zakole Nysy Łużyckiej wraz z zielenią tworzy ładny obraz :

Podjeżdżam już pod górkę w miejscu docelowym - chwilka na dokumentację urokliwego domu :
Zaraz potem...
...skręcam w prawo :
I tu właściwie mamy wszystkie atrakcje opisane - chyba nawet wygodniej pospacerować tutaj niż wjeżdżać rowerem. Liściaste lasy wokół dobrze rokują na (niemiecką?) złotą jesień ale jakoś nie miałem potem okazji zajechać tutaj...
...kilka kadrów z trasy...
...i jesteśmy przy muzeum :

czwartek, 14 maja 2020

Zgorzelec - zalew Czerwona Woda

Podczas zarazy dobrą alternatywą dla miasta są jego tereny zielone - dziś odwiedzimy zalew Czerwona Woda. Niegdysiejsze kąpielisko, na którym pierwszy (i w sumie jedyny) raz topiłem się. Wynurzając się podczas nurkowania natrafiłem na dmuchany materac nade mną - przeleciał mi wtedy przed oczami cały film z krótkiego życia (było gdzieś rok 1977 - miałem 7 lat), motałem się pod wodą bez tlenu i w momencie, gdy zacząłem się godzić z przejściem na druga stronę, materac odpłynął... Po tej mrożącej krew w żyłach opowieści zapraszam na spacer po miejscu, które lata świetności ma dawno za sobą - i bardzo szkoda.

To tutaj była piaszczysta plaża i woda w której tak naprawdę trzeba było się mocno natrudzić żeby utonąć - było płytko :
Pamiętam śmiałków, którzy przepływali tymi "rurami" na drugi akwen. Po mojej traumie z materacem odwagi mi brakowało ;)
Tak, tak - gdzie nie zajedziesz to  LANDESKRONA  zerka na Ciebie :
Ścieżka z prawej to niedokończony odcinek rowerowego singletracka :

W sumie to dla tej ścieżki się tu pojawiłem - prowadzi tak mocno w górę, że idąc tam zmęczyłem się :
Na górze stajemy prawie na krawędzi kamieniołomu, który odwiedzimy za chwilę - a skrywa on pewną niespodziankę. Widok na Góry Łużyckie :