Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czertak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czertak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Harrachov - skoki narciarskie (2011)

Harrachov - czeska miejscowość w Karkonoszach goszcząca nas od kilku lat. Gościła również skoczków narciarskich, za sprawą których kilka lat z rzędu marzniemy na stoku, podziwiamy ich skoki, a potem realizujemy napięty program kulturalno-oświatowy. W roku 2011 zima dopisała :
Było jak zjeżdżać na tyłkach :
Tradycyjnie odwiedziliśmy browar Novosad :
Potem ruszyliśmy w teren...
...by dotrzeć w rejon skoczni. Tu kibiców tłum :
Czertak - nie będziemy mieli okazji zobaczyć go w takiej formie. Podupadł na zdrowiu, nie spełnia wymagań, zestarzał się i nikt go już nie chce...

czwartek, 25 stycznia 2018

Harrachov 2008 - skoki narciarskie

To, że "od zawsze" jeżdżę z ekipą na skoki narciarskie wie chyba każdy mój obserwator - nawet niespecjalnie skupiony na tematyce sportowej. Ale, że kiedyś pojechałem na skoki i skoków nie obejrzałem to niewielu z Was wie. Widziałem za to czeskiego prezydenta Vaclava Klausa - ale o tym na koniec...

Pogoda mało zimowa :
Trochę mało to ciekawe, gdy nie widzi się startującego zawodnika :
My byliśmy jednak przygotowani :
Kilku przedskoczków jednak było :
Adaś śmignął szybko w strugach deszczu i śniegu mokrego :
W ramach oczekiwania na cokolwiek...
Podrzuciliśmy nasz transparent w bardziej reprezentacyjne miejsce :

środa, 25 stycznia 2017

HARRACHOV 2017

Nie ma się co czarować - ani wprowadzać Was w błąd. Naszej wyjazdy na skoki narciarskie ( 15-LECIE NASZYCH WYJAZDÓW  ) ostatnio ewoluowały. Zrobiliśmy z tego męski wypad w góry na którym nie uważamy na słownictwo (co wcale nie oznacza, że nie używamy wyrazów trudnych), nie zważamy specjalnie na ilość wypitego alkoholu (co nie oznacza, że pijemy byle co), nie bawimy się w dyplomację (bo to rozmowy  męskie są), nie martwimy się o wygląd zewnętrzny (choć ciężko nam zarzucić niechlujstwo) i nie martwimy się tym co będzie jutro rano... I to wszystko w sumie jest piękne :)

Kadr z trasy - kto zerkał we wpis z linku powyżej wie co to jest :
Bukłak z zacną zawartością - metalowe kubki sporo z nami przeżyły i gdyby tylko potrafiły mówić... ;)
Ostatni przystanek przed wjazdem do Czech - Jakuszyce. Swoją drogą śmieszne, że na granicy polsko-czeskiej jest niemiecka stacja paliw ;)
 W miejscu zakwaterowania zapoznaliśmy się z krajobrazem Torunia i zawartością tej skrzyneczki :
 I ruszyliśmy w miasto :
Choć nie wszyscy byli grzeczni ;) 
 Warunki zimowe tego roku wyjątkowo dopisały :
 Cel oczywisty - browar :
 Darek oddał tradycyjny skok - tym razem jednak na tylną część ciała :

czwartek, 11 lutego 2016

15 lat...

Tyle lat minęło od naszego pamiętnego wspólnego wyjazdu na skoki narciarskie - to wtedy zaczęła się Małyszomiania. Nieprzygotowany na najazd Polaków Harrachov przeżył prawdziwe oblężenie - ktoś nawet powiedział, że w jeden dzień sprzedano wtedy roczną ilość alkoholu. Myślę, że to zwykłe pomówienia ale coś tam na rzeczy było ;)

Nasza ekipa w ciągu tych 15 lat delikatnie ewoluowała - niemniej jednak pion sportowy (odpowiedzialny za zapamiętanie wyników), zaopatrzeniowy (zakupy i te sprawy), do kontaktów z mediami (bo były i takie) trzymał się mocno i zawsze starał się być obecny. Dokumentacją fotograficzną (tudzież filmową - rok 2002) zajmowałem się oczywiście ja :)
Wyjazdy z jednodniowych (straszna mordownia dla organizmu) ewoluowały początkowo w kierunku dwudniowych - żeby w końcu stanęło na czterech (bo treningi i kwalifikacje też ważna rzecz).
W każdym razie (bo się rozpisałem i nostalgia wkrada się) w roku 2001 Harrachov z Czertakiem i nami na pierwszym planie wyglądał tak :
 Bohater tego dnia z trenerem...
 ...i z flagą :
Zdjęcia oczywiście na kliszy robione.
Kiedyś zmobilizuję się i zrobię mega-składaka z 15 lat - ale to masa roboty i opisu więc niczego nie obiecuję.

Ale dziś chciałem jednak skupić się na tegorocznym wyjeździe - który w założeniu miał być wspominkowy, refleksyjny, dowcipny i...nieco alkoholowy ;)
Po porannych zakupach ruszamy na Świeradów mijając kapliczkę koło Proszówki :
 Ruiny zamku Gryf na wzgórzu :
 Na zakręcie zwanym Śmierci odnajdujemy...
...znajome pamiątki :

niedziela, 11 października 2015

Harrachov - Čertova hora, las, skałki, las, las, las, asfalt i Mumlavský wodospad

Tak w skrócie można opisać ponad dwudziestokilometrową wyprawę pieszą w rejonie Harrachova ;)
Miasto oczywiście znane mi z dorocznych wyjazdów na SKOKI NARCIARSKIE pokazało nieco inne oblicze - jesienne, bezśnieżne, słoneczne, nieprzewidywalne pogodowo (jak na skokach) i mocno wietrzne. Poza tym odkryliśmy z ekipą, że restaurację w tutejszym browarze w piątkowe i sobotnie wieczory czeską muzyką wypełnia czeska kapela. Dla nas bez znaczenia - na skokach inaczej spędzamy czas :)
Ale nocowaliśmy tuż obok - w miejscu gdzie można wykąpać się w piwie !!! (marnotrawstwo...)
Idąc przez miasto zerkamy na Czertaka (skocznię mamucią) :
I na starą skodę ozdabiającą lokal, który wieczorkiem nabierze dla nas strategicznego znaczenia ;)
U podnóży Czarciej Góry wsiadamy na wyciąg i zdążamy wzdłuż skoczni na jej szczyt :
W dole zostawiamy miasto :