Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neseber. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Neseber. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 marca 2013

Bułgaria - Neseber

Neseber to zabytkowe, bajeczne miasto, położone na małym półwyspie, w odległości 3 km od Bułgaria Słonecznego Brzegu i 6 km od Sveti Vlas. Historia Neseber sięga V w. p. n. e., kiedy to znany był jako Messembria. Z tego też okresu pochodzą ruiny murów obronnych, baszt i arkad, które niegdyś czyniły ten półwysep niedostępnym. Do dzisiejszych czasów zachowało się wiele starych cerkiewek bizantyjskich (XI - XIV w.) oraz malowniczych uliczek i domów mieszkalnych z XVIII i XIX w., charakterystycznych dla budownictwa czarnomorskiego. Neseber Bułgaria jest obiektem wpisanym na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego i znajduje się pod opieką UNESCO.
Od XI w. zaczęto używać nazwy Neseber. Znajduje się tu 41 starych cerkwi, np.: Stara metropolia - cerkiew "Św. Sofia" (V w.), Nowa metropolia - cerkiew "Św.
Stefan" (X-XI w.), cerkiew "Św. Paraskiewa"(XII – XIV w.) i inne. W cerkwi "Chrystos Pantokrator" (XIV w.) mieści się dzisiaj galeria sztuki, a "Św. Joan Aliturgetos" (XIII-XIV w.) to majstersztyk bułgarskiej architektury cerkiewnej. Ciekawe od strony architektonicznej są też stare domy Neseberu, utrzymane w unikalnym starobułgarskim stylu.


Tyle oficjalnych informacji :)
Dla mnie wyjątkowa miejscowość z niezwykłą architekturą. Docenioną zresztą za całokształt przez UNESCO.
Na początek widokówka - idealnie obrazująca miejscowość...
 ...ze stałym lądem połączoną taką groblą :
Wyjątkowość domów polega na tym , że dół domu jest z kamienia - góra zaś drewniana :
 Jakby się tak mocno przyjrzeć to ŚWIĘTY WŁAS mam w tle. W tamtych czasach nie było obciachu nosić skarpetki do klapek. Białe były wręcz obowiązkiem ;) 
 Tu kontynuacja widoków na Neseber :
 Gdzie nawet ptactwo przylatuje ;)
Miejscowość słynąca z zabytkowych cerkwi...
 ...z takimi kopułami...
 ...i grajkami korzystającymi z chłodu jaki one dają :
A to reszta zdjęć z zabytkami - skoro tyle kliszy na to poświęciłem to znaczy , że warto było :)
Reasumując - jadąc do  SŁONECZNEGO BRZEGU   nie można pominąć Neseberu - albo Nesebaru - jak kto woli :)

A o tym czy warto odwiedzić SOZOPOL  już wkrótce...


poniedziałek, 25 lutego 2013

Bułgaria - Święty Włas

Był rok 2003. Początki powrotu turystów do Bułgarii - przez kilka lat zapomnianej przez przemysł turystyczny. Miejscowościami znanymi z turystyki i pięknych plaż były zawsze Słoneczny Brzeg i Burgas. Turysta pragnący ciszy i spokoju podczas urlopu wybierał miejscowości nieopodal - w przypadku Słonecznego Brzegu kariera na rynku turystycznym rozpoczęła się dla Rawdy i Świętego Własu (zwanego po prostu Włas) - który to właśnie odwiedziłem :)
Na początek widokówka z której można wywnioskować , że mamy do czynienia z niezłym kurortem ;)
Zamieszkałem w kwaterze prywatnej (dom z lewej w głębi kadru) - bez wyżywienia. Dało to komfort zwiedzania lokalnych restauracji - jak również niezależności czasowej. Jak się później okazało ów komfort nie każdemu wyszedł na dobre - znana z krajów arabskich zemsta faraona panowała i tutaj...
Tutaj (nieudolna) sklejka dwóch zdjęć , która ma stworzyć panoramę - wieczorem widok na Słoneczny Brzeg i Neseber robił wrażenie...
Miejscowość , jak i w owych czasach reszta Bułgarii , przypominała polskie klimaty - z jednej strony ładne widoki , zadbane miejsca , z drugiej zaś zaniedbane i zapomniane zakątki... Chodząc po chodnikach czułem klimat komuny potykając się o nierówne płyty chodnikowe ;)
Plaża chwilami czysta , chwilami zapuszczona - tu z miejscowością w tle :
A tu ze Słonecznym Brzegiem w oddali :
Woda nie zawsze zachęcała do wejścia...
I jak wspomniałem wcześniej - miejsca które chluby nie przynoszą ;)
Ale nie oszukujmy się - takie zapuszczone domy znalazłem nawet w centrum  LIZBONY

Czy warto zatem jechać do takich małych miejscowości? Owszem. Od gwarnego i żyjącego również nocą miasta (w tym przypadku Słoneczny Brzeg) dzieli nas kilka minut jazdy lokalnym autobusem (bądź busem) , mamy spokój w knajpkach , lokalne sklepiki są bardziej skłonne do obniżek cen , a pani z apteki widząc wystraszone oczy zagranicznego turysty z miejsca wie co trzeba podać... Uprzedzając pytania - mnie ominęło :)

I dlatego na następny dzień odwiedziłem SŁONECZNY BRZEG :)