Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzeka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rzeka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 czerwca 2017

Czarnogóra 2017

Wzorem ubiegłorocznego urlopu we Włoszech ( KLIK KLIK ) pełną fotorelację z tegorocznych wakacji przeprowadzę w tej formie. Czyli sukcesywnie do tego wpisu będą dodawane nowe linki z dokładnym opisem wydarzeń/miejsc/atrakcji itp. zdarzeń.

Zaczynamy od  DOJAZDU  - świt w Dubrowniku i most Franja Tudmana. Oficjalne otwarcie w dniu mych urodzin (11 maja) 2002 roku :
Potem był prom :
Płynie on na trasie Lepetane-Kamenari i skraca drogę na południowe wybrzeże. Kilometrowy zysk to ok. 100km. Na poczet strat należy zaliczyć brak spektakularnych widoków jakie gwarantuje nam droga dookoła zatoki - tracimy przejazd przez :
RISAN
PERAST
i  KOTOR  widziany z góry.
Wybór należy do Ciebie...

Dobra Voda - cel naszej urlopowej eskapady. Widziany z góry. Zobaczymy gdzie w leśnej głuszy i skalnym wzgórzu schowano napis Tito (komunistyczny przywódca Jugosławii), zerkniemy na miasto z góry, która stanowi tło tego nadmorskiego kurortu :
 Czego najlepszym dowodem jest to zdjęcie - nasz hotel Ponta i właśnie ta góra :
Obejrzymy kilka zdjęć spektakularnych fal i wytłumaczymy dlaczego warto zerkać na fazy Księżyca :
 Pouprawiamy  SNORKELING :
 Powiemy gdzie warto iść na romantyczny spacer w niepozornej Dobrej Vodzie :
Tradycyjnie zajmiemy się nietypową motoryzacją - na zdjęciu Abarth 500 (nie mylić z Fiatem!) na ukraińskich numerach :
 Odwiedzimy górny taras ekskluzywnego hotelu Kalamper w samym centrum miejscowości :
 Objaśnimy jaki związek ze sobą mają figury z drewna oliwkowego, książka, poezja i Polska :
 Gdzie warto zajść na smaczny i tani (choć to akurat niekoniecznie) obiad :
 Gdzie i dlaczego zrobiliśmy najdroższe w życiu zdjęcie barana :
 Sfotografujemy miasto nocą :
 A także za dnia :
 Skoczymy do wody z tej skały - choć nie aż tak spektakularnie :
Dowiemy się o co chodzi z beczkowozami - przy okazji omówimy kilka innych miejscowych  CIEKAWOSTEK :
Będą kawały o czarnogórskim seksie :
 I romantyczne zachody słońca :
Wszystko to w jednym, mocno rozbudowanym o linki (zarezerwuj sporo wolnego czasu) wpisie dostępnym  TUTAJ

Potem pojedziemy na wycieczkę do  BARU  w którym zdobędziemy twierdzę :
 Zajrzymy do ULCINJ :
 Dowiemy się dlaczego TEN FACET LECI
 ...a ludzie tutaj zakopują się na plaży -  KLIK KLIK
 Wpadniemy do ALBANII - "państwa Mercedesa" i zadbanych schronów :
 Zjemy kebaba w lokalnym barze i nic nam po nim nie będzie :)
 Spojrzymy na ten kraj z pokładu małego stateczku płynącego po JEZIORZE SZKODERSKIM :
 Podglądniemy pracę rybaków :
 Okrążymy byłe więzienie :
Z pomocą  RAFAŁA BOJANOWSKIEGO  rozwikłamy zagadkę endemicznych gatunków ptactwa :
 Złapiemy w kadr (w końcu!!!) jakiś pociąg :
 A w  DRODZE POWROTNEJ  ponownie zerkniemy na Dubrownik (tak, stare miasto też pokażę) :
 Będziemy podziwiać deltę rzeki Neretwy i niesamowite pola uprawne :
I wiele, wiele innych pięknych, ciekawych i fascynujących miejsc :)

Podczas tego urlopu nie odwiedziliśmy Kotoru i Budvy - tylko dlatego, że zrobiliśmy to w roku 2012. Pełna fotorelacja z tamtego urlopu jest w  TYM WPISIE  - naprawdę warto zajrzeć :)

                                                              CZARNOGÓRA 2018

środa, 26 listopada 2014

Omisz - czyli rejs po rzece Cetina

Omisz - chorwacka miejscowość słynna ze spływu po rzece Cetina, a także znana z pięknej piaszczystej plaży. Nie wierzcie - plaża wcale nie jest piękna, a do piasku bałtyckiego jej tak daleko jak do brzegów Bałtyku ;)
Ale rzeka robi wrażenie - m.in. górskim otoczeniem. Nawiasem mówiąc klimatem nieco przypomina nasz spływ Dunajcem - do obejrzenia TUTAJ
W miejscu startu łodzi można było obejrzeć śmiałków wspinających się po skałkach :
A potem już tylko woda i widoki :
Słitfocia - modna ostatnio - tylko dziubka nie ma ;)
Co jakiś czas wyprzedzają nas inne łodzie - niby radość ale w sumie krócej przepłyną ten sam odcinek :)
Gdzieś w tym rejonie łodzie zawracają :
Ciekawa grota na samej górze :
I zbliżenie na nią :
Paniska pływały w pojedynkę ;)
Takiego rozwiązania dla wędkarzy to nie widziałem nigdy :
Punkt widokowy - był też na początku wpisu :
Nie, to nie radosne powitanie powracających z rejsu. To namawianie na wynajem łodzi...
Miejscowość jest bajkowo usytuowana :
I podejrzewam, że gdybym był tu dłużej, to wlazłbym tam na górę :)
A tak to zakończyliśmy na piwie...
...zmrożonym. Kufel był dosłownie zamarznięty. Na moje oko i smak to przesada...
Ale otoczenie i cień drzew nadrabiał mankamenty :
Na koniec kupiliśmy u miłej pani arbuza...
...i do autokaru :)