Przyznaję się bez bicia - poziom mojego czytelnictwa jest marny. Ale za to lubię słuchać jak ktoś czyta - ewentualnie mądrze mówi ;) Po pandemicznym wariactwie ponownie mogłem sobie pospacerować po Goerlitz i posłuchać osób ładnie czytających (niekoniecznie ich do końca rozumiejąc) - niektóre przebywały w tak zjawiskowym miejscu uatrakcyjnionym niezwykłym wnętrzem:
Zanim jednak nastąpił sobotni "maraton czytelniczy" piątkowy wieczór spędziłem w zgorzeleckim Miejskim Domu Kultury słuchając co ma do powiedzenia Joanna Bator. Wspomogę się materiałem organizatora i przed każdą serią zdjęć zacytuję to co o danym wydarzeniu napisano."Wspaniałe spotkanie z Joanna Bator zainaugurowało dziś Śląski Wieczór Literacki w Görlitz-Zgorzelcu. Autorka „Gorzko, gorzko“ w ujmujący sposób opowiadała o swojej dolnośląskiej "matczyźnie literackiej“, źródłach inspiracji, o swoich bohaterkach i emocjach towarzyszących tworzeniu tak różnych kobiecych postaci. Publiczność dopisała (szczególną radość sprawili nam Goście aż z Jeleniej Góry), a intensywność dyskusji potwierdza ogromne zainteresowanie książką. Niekończąca się kolejka po autograf była najlepszą formą aplauzu".
Główny Organizator przemówił:A potem gość - Joanna Bator:
Na koniec był autografy i krótkie rozmowy z Autorką: