Pokazywanie postów oznaczonych etykietą restauracja Obora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą restauracja Obora. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 grudnia 2015

Obora - już bez rewolucji...

Po dwóch latach ponownie zawitałem w progi Obory - restauracji, która przeszła kuchenne rewolucje i mocno się tym faktem reklamuje. Pierwsza moja wizyta miała miejsce w 2013r. ( OBORA WG GESSLEROWEJ  ). Moje odczucia delikatnie opisałem już wtedy i sądząc po komentarzach nie jestem w tym osamotniony. Tym razem byłem tam o godz. 16:00 - to chyba typowo obiadowa pora więc spodziewałem się...kogokolwiek (nie licząc obsługi). Spodziewałem się również ciepła wewnątrz. Obydwie kwestie już na wstępie miałem wyjaśnione - byliśmy sami w lekko ciepłej sali. Kominek (z czarną od brudu szybą) dawał oznaki grzania ale raczej dogasał. Na nasze jasne pytanie co lokal poleca jako danie po-rewolucyjne usłyszeliśmy od córki szefowej (kelnerka znacząco zamilkła) żeby nie sugerować się tymi daniami - wg niej było w nich zbyt dużo octu i zmieniła receptury. Zdecydowaliśmy się jednak na smażony ser (jako starter) i polędwiczki w sosie kurkowym.
Ser podano na drobno pokrojonej sałacie lodowej. Wszystko mocno polano dressingiem w którym główną rolę odgrywał kwas. Delikatny smak sera camemebert zamienił się w kwaśną masę. Polędwiczki w mojej ocenie były niezłe - ale szału "nima" ;)

W kwestii wystroju lokalu niewiele się zmieniło - jednak zdjęcia z rewolucji powędrowały do krowy, która była rewolucyjnym pomysłem :
Przedtem były na tej ścianie pomiędzy starymi rycinami :
Wystrój lokalu nadal może się podobać. Niewiele się zmieniło.

Reasumując - w konsternację wprowadziła mnie wypowiedź całkowicie lekceważąca niedawną rewolucję. Zabrzmiało to źle i niezbyt profesjonalnie. No ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że właśnie odebrano temu lokalowi rekomendację Magdy Gessler - vide komentarze z pierwszej wizyty.

Program tvn-u z udziałem Charliego i Magdy TUTAJ
W minucie 16:24 pada kluczowe zdanie - Magda nie poleca...
I ja również - choć wielkim smakoszem ani znawcą nie jestem.

niedziela, 8 grudnia 2013

Obora w Gryfowie wg Gesslerowej...

Zgodnie z zapowiedzią z TEGO POSTU dziś wizyta w Gryfowie i restauracji OBORA
Byłem około 13:00 w dniu roboczym więc ciężko raczej o pełną salę. Ale zupełnych pustek się nie spodziewałem...
Lokal z zewnątrz :
I od środka - koncepcja wystroju wg pani Magdy zachowana :
Ściany zdobią wielkie zdjęcia starego Gryfowa - jak i kilka fotek z czasów rewolucji :
Uwagę zwraca dbałość o detale - np. pomysłowa noga lampy stojącej :
Wnętrze ogrzewa m.in. mały kominek - przyznam, że przy takich gabarytach sali pozwoliłbym sobie na większy wkład...
Wypiliśmy tylko niezbyt gorącą kawę - ciasta do kawy nie było. Na coś więcej we wnętrzu nie miałem ochoty - było zbyt zimno. Oby było to tylko małe faux pas - i mam nadzieję, że wieczorami i w weekendy jest tu więcej ludzi...
Pomimo wszystko - polecam :)

edit - 12-12-2015.

Teraz już lokalu nie polecam - WIZYTA PO DWÓCH LATACH