Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Königshain. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Königshain. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 maja 2022

Pałac Königshain wiosną...

Znamy już ten pałac - w pandemicznym 2020 dotarłem tutaj rowerem - KLIK KLIK

Tegoroczna wizyta zostaje poświęcona badylkom - w tym przypadku azaliom. Zanim jednak zajrzymy na tyły pałacu kilka zdjęć tytułem wstępu:

Dbałość o detale jest mocną stroną naszych zachodnich sąsiadów:
I cel tego wpisu - azaliowy raj:
Klimatyczna ławeczka wśród tej ferii barw:
Ale łyżka dziegciu do tych wszystkich piękności! Ogólnie ogród, choć barwami powalający, trąci jakimś brakiem ładu i składu. Z moich badylkowo-wiejskich doświadczeń wynika, że sam mógłbym śmiało taki ogród zaprojektować. Nie ma tu jakiegoś niemieckiego ładu tylko polski rozgardiasz z nasadzeniami pijanego ogrodnika ;)  Ma to swój swojski urok ale chyba nie o to chodziło...
Ale OK - podziwiajmy :)
I to tyle z tego pięknego miejsca wieczorową porą :)

Więcej niemieckich klimatów w zakładce  NIEMCY

środa, 12 stycznia 2022

Rowerem do Hochstein i Königshain...

Jedziemy  rowerem! Zerkamy co prawda na pogodę ale niezbyt się przejmujemy - wszak ostatnie burze omijają nasz rejon i tylko straszą... Jednak nie tym razem. Ale o tym za chwilę :)

Zaczynamy tradycyjnie - jeździliśmy wielokrotnie i takie atrakcje nas tu czekają:

HOCHSTEIN

FIRSTENSTEINBRUCH

PAŁAC KOENIGSHAIN

DROGA POWROTNA Z SUPER WIDZIALNOŚCIĄ

Mapka dla rozpoznania tematu - umieszczona na początku szlaku:

Widowiskowe chmury zbierają się nad okolicą - a ja pedałuję ochoczo :)
I tutaj (dobrze, że jeszcze na leśnym odcinku) dopada mnie burza! Przeczekuję ją w lesie licząc na ochronę z liści. Ochrona jest oczywiście tylko na początku - potem jestem cały mokry ale z racji, że jest cieplutko to zasadniczo żaden problem. Znaczy problem jest - bo nie odpuszczam i pędzę do celu pomimo następnych nieciekawych chmur...
...a tam cały czas delikatny podjazd:
W każdym razie, po wypluciu płuc z wysiłku, docieram do celu:

wtorek, 9 lutego 2021

Rowerem z Königshain

Ten wpis połączy moje pasje - znajdziemy tutaj  FOTOKOLEJ , piękne  NIEMIECKIE  widoki, a także popedałujemy rowerem do  PAŁACU KOENIGSHAIN  oraz morderczym podjazdem zdobędziemy szczyt  HOCHSTEIN  z którego widoki zapierają dech w piersi - zaraz potem jak złapiesz oddech po tym podjeździe ;)  Jest to również droga powrotna z kamieniołomu, który odwiedziłem w  TYM WPISIE
Najpierw kilka kolejowych fot z trasy rowerowej nr 13 - od Goerlitz najłatwiej na nią trafić w okolicy Marktkaufu - prowadzi ona wzdłuż zlikwidowanej linii kolejowej o czym informują częste tablice informacyjne :

Przed morderczym podjazdem mamy resztki stacyjki i taboru kolejowego :
Tak naprawdę to ten wpis jest drogą powrotną z tego, niespodziewania pięknego, rejonu - zatem po zwiedzeniu kamieniołomu i wspomnianego powyżej Hochstein jedziemy wzdłuż torów (za chwilę wzdłuż byłego torowiska) w kierunku Goerlitz :
Tradycyjnie w naszym regionie  LANDESKRONA  czai się gdzieś zza pagórka :
Tym razem jednak widoczność (tudzież widzialność) jest nadspodziewanie dobra...
...bo w dalekim tle widzimy nawet  ŚNIEŻKĘ  - to 76km w linii prostej !!!
Jest wrześniowe upalne przedpołudnie - nieco rześkie powietrze ładnie wyostrza krajobrazy :

sobota, 19 grudnia 2020

Rowerem po Königshain - Firstensteinbruch

Wrześniowy upalny ranek - tak, nie ma tu pomyłki - we wrześniu upał dawał się we znaki. Dlatego ruszyłem czym świt (przed 9:00) w kierunku  HOCHSTEIN  - ale tym razem celem był kamieniołom usytuowany tuż nieopodal. Oczywiście nie byłbym sobą gdybym jadąc do celu nie sfotografował tego widoku - goerlitz'ki  KOŚCIÓŁ ŚW. PIOTRA I PAWŁA   jest do znudzenia piękny, a to zakole Nysy Łużyckiej wraz z zielenią tworzy ładny obraz :

Podjeżdżam już pod górkę w miejscu docelowym - chwilka na dokumentację urokliwego domu :
Zaraz potem...
...skręcam w prawo :
I tu właściwie mamy wszystkie atrakcje opisane - chyba nawet wygodniej pospacerować tutaj niż wjeżdżać rowerem. Liściaste lasy wokół dobrze rokują na (niemiecką?) złotą jesień ale jakoś nie miałem potem okazji zajechać tutaj...
...kilka kadrów z trasy...
...i jesteśmy przy muzeum :