Obok fotek ZWIERZYNY na urlopie zdarza się sfocić lokalne kwiaty. A, że grono wielbicieli badylków jest całkiem sporo to nie mogłem tego tematu pominąć :)
Taki krzaczor rośnie również w moim ogrodzie :
Podobnie zresztą jak pomidory :
Bo papryki to już nie...
Piękne miejsce jest dopiero wtedy piękne, gdy potrafimy to dostrzec. Fotografia jest już wtedy tylko umiejętnym udokumentowaniem tego faktu. Dlatego moje fotografie to dokumenty - a nie artystyczne wizje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winogrona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winogrona. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 listopada 2015
Trogir, Čiovo - badylki
Etykiety:
2015,
Arkadiusz Kucharski,
arski,
Chorwacja,
kwiaty,
makrofotografia,
milin amerykański,
natura,
winogrona
Lokalizacja:
Čiovo, 21220, Žedno, Chorwacja
wtorek, 17 lutego 2015
Trogir - średnio udany spotting
W ramach porannego spaceru w kierunku lotniska sfotografowałem nocny Trogir - do obejrzenia TUTAJ
A potem ruszyłem w kierunku lotniska. Nie było co liczyć na stopa - gadanie o tym jak chętnie zabiorą cię do auta między bajki można włożyć... W związku z tym trzymałem się morskiego brzegu i patrzyłem w którym miejscu najlepiej będzie fotografować podchodzące do lądowania samoloty.Kilka kadrów zostającego z tyłu Trogiru :
Że ja nie wejdę na pomost???
No jak nie !!! :)
Czy było warto nie wiem - ale byłem na nim :)
Nadlatuje cel fotograficzny :
No to już wiem gdzie mniej więcej się ustawiać :)
Kolejne kadry z widokiem na miasto :
Na trasie zahaczyłem o bazar z winogronami - i tylko nimi :
Kolejny cel przeleciał mi nad głową :
Etykiety:
2014,
Arkadiusz Kucharski,
arski,
bazar,
Chorwacja,
lotnisko,
muszle,
ranek,
samolot,
Split,
spotting,
Trogir,
winogrona
Lokalizacja:
Općina Trogir, Chorwacja
sobota, 31 stycznia 2015
Pamiątki z Chorwacji
Często przed wyjazdem zastanawiamy się co trzeba albo należałoby przywieźć z danego kraju. Banałem jest przywiezienie muszelek - ale każdy kto był w Trogirze wie, że znalezienie ich nie jest takie proste. Ja jednak mam miejsce z którego przywiozłem kilka sztuk :
Wnikliwy czytelnik dojdzie do tego skąd je mam - ale to inna sprawa...
Przywiezienie winogron, choćby zakupionych na specjalnym do tego celu targu, jest dość ryzykowne. Poza tym winogron na takim targu jest sprzedawany do produkcji win i w smaku niezbyt dobry. Niemniej jednak ilości robią wrażenie :
Albo szynkę dojrzewającą (prszut) z której m.in. słynie Chorwacja :
Czosnkowy warkocz - też jakaś specjalna receptura ;)
Czy inne szmateczki w których kobiety lubują się ;)
Prawdziwą "kopalnią" pamiątek jest również bazar z owocami i przetworami :
Oliwy we wszelkiej postaci - piękne, zdobione, oryginalne, wyszukane i tak cudne, że na pewno żal będzie je otworzyć ;) Z tego powodu kupiliśmy oliwę u typowej babci na bocznym stanowisku, która ma niższą cenę i zapewne lepszy smak :)
Na smakoszy miodu czy dżemu czeka również duży wybór :
Targ rybny - po drugiej stronie drogi wylotowej z Trogiru. Mnie osobiście rozczarował - ale powiedzmy sobie szczerze - rozpaskudził mnie w tym temacie targ w Portugalii więc sami rozumiecie ;)
Typowy sklep rybny - nawet z usługą czyszczenia ryb :
I to na co najbardziej liczyłem - czyli świeża ryba prosto z kutra. Wybór mocno ograniczony...
W temacie pamiątek warto również pozwiedzać sklepiki na starym mieście - cenowo niekiedy wychodzi taniej, a wybór jest większy. W przypadku zakupu ubrań czy butów bardziej skłonni do targowania (a co za tym idzie opuszczania cen) są sklepikarze niż sprzedawcy z bazaru :
I to tyle w tym temacie :)
Nie wspomniałem o zakupie rakiji - uznałem instynktownie, że naszemu narodowi o tym pisać nie trzeba ;)
Wnikliwy czytelnik dojdzie do tego skąd je mam - ale to inna sprawa...
Przywiezienie winogron, choćby zakupionych na specjalnym do tego celu targu, jest dość ryzykowne. Poza tym winogron na takim targu jest sprzedawany do produkcji win i w smaku niezbyt dobry. Niemniej jednak ilości robią wrażenie :
Najbardziej typowym miejsce na zakup pamiątek jest zawsze lokalny bazar :
Pamiątki mogą być różne - począwszy od butów, poprzez ręcznik kąpielowy :Albo szynkę dojrzewającą (prszut) z której m.in. słynie Chorwacja :
Czosnkowy warkocz - też jakaś specjalna receptura ;)
Czy inne szmateczki w których kobiety lubują się ;)
Prawdziwą "kopalnią" pamiątek jest również bazar z owocami i przetworami :
Oliwy we wszelkiej postaci - piękne, zdobione, oryginalne, wyszukane i tak cudne, że na pewno żal będzie je otworzyć ;) Z tego powodu kupiliśmy oliwę u typowej babci na bocznym stanowisku, która ma niższą cenę i zapewne lepszy smak :)
Na smakoszy miodu czy dżemu czeka również duży wybór :
Targ rybny - po drugiej stronie drogi wylotowej z Trogiru. Mnie osobiście rozczarował - ale powiedzmy sobie szczerze - rozpaskudził mnie w tym temacie targ w Portugalii więc sami rozumiecie ;)
Typowy sklep rybny - nawet z usługą czyszczenia ryb :
I to na co najbardziej liczyłem - czyli świeża ryba prosto z kutra. Wybór mocno ograniczony...
W temacie pamiątek warto również pozwiedzać sklepiki na starym mieście - cenowo niekiedy wychodzi taniej, a wybór jest większy. W przypadku zakupu ubrań czy butów bardziej skłonni do targowania (a co za tym idzie opuszczania cen) są sklepikarze niż sprzedawcy z bazaru :
I to tyle w tym temacie :)
Nie wspomniałem o zakupie rakiji - uznałem instynktownie, że naszemu narodowi o tym pisać nie trzeba ;)
Etykiety:
2014,
Arkadiusz Kucharski,
arski,
bazar,
Chorwacja,
muszle,
pamiątki z Chorwacji,
rynek,
targ rybny,
Trogir,
winogrona
Lokalizacja:
Trogir, Chorwacja
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































