czwartek, 9 lutego 2017

ITALIA 2016 - Motoryzacja

Ostatni wpis dotyczący ubiegłorocznego urlopu we Włoszech zakończyliśmy w nadmorskiej miejscowości  CATTOLICA

Dziś skupimy się na motoryzacji - tej ładnej, klasycznej, eleganckiej, wytwornej, sportowej, ekologicznej, użytkowej - a także na tej mocno kontrowersyjnej - czyli będą peany zachwytu nad starą Multiplą :)

Tymczasem gdzieś na trasie złapane BMW X6 - w sportowej wersji z potężnym dieslem pod maską :
 Mam słabość do tego modelu i jak dla mnie to najciekawszy model tej marki :
Tu inne oblicze motoryzacyjnego wątku - Polak gotujący sobie na parkingu. Zachodni kierowcy raczej tego nie praktykują...
 Renault 4 - najbardziej znany z tego, że takowy posiadał obecny Papież :
Florencja przywitała nas małym pokazem Ferrari - w sumie dobrze, bo jak na kraj w którym je produkują wcale tak dużo ich na trasie nie spotkaliśmy...
 ...a trzeba przyznać, że wrażenie robią :
Mercedes wraz z AMG dzielnie stawia czoło włoskiej konkurencji - choć urodę ma typowo niemiecką ;)



Starsza wersja BMW X6 - wg mnie ładniejsza i bardziej drapieżna niż ta nowsza na wstępie wpisu pokazana :
Elegancja połączona ze sportem - czyli Maserati :
Porsche Panamera - 4-drzwiowy potwór z silnikiem z przodu. Dla wielbicieli marki wielki afront (podobnie jak początkowo Cayenne) ale rynek pokochał ten (prawie) rodzinny samochód :
Aston Martin Vantage - angielskie podejście do tematu sportu połączonego z elegancją :
Nie bez powodu James Bond najczęściej jeździł właśnie tą marką :)
 Skoro jesteśmy przy Anglikach - Rolls Royce :
 Dostojny - to określenie pasuje tu chyba najbardziej...
Elegancję ale w innym stylu zaprezentowały te dwa angielskie "rzadkie i ekskluzywne" (jak to ujął Autor  TEGO BLOGA ) modele marki Morgan :
W turystycznych miejscowościach w pejzaż miejski wtapiają się coraz częściej (i gęściej) samochody wojskowe - najczęściej Iveco i Land Rovery :
 Żołnierzy zasadniczo fotografować nie można...
Fiat 500 - ikona włoskiej motoryzacji. Pierwowzór :
I nowe jego wersje - te akurat drapieżne wersje od Abartha :
Tak naprawdę te wersje nie występują pod nazwą Fiat tylko Abarth 500 :
Gabaryty klasyka są na dzisiejsze czasy wręcz komiczne :
Ten model zachował jeszcze starą, włoską rejestrację :
Innocenti - rzadko spotykana włoska marka - łatwa do pomylenia z angielskim Mini, bo to auto na jego licencji robione :
 Również stare tablice rejestracyjne są zachowane :
Fiat 750 - nie miał tyle szczęścia co 500 i kontynuacji tego modelu raczej nie zobaczymy :
AC Cobra Shelby - basowy pomruk tego auta czujesz nawet w żołądku ;)
Nie tak łatwo dostać się do bagażnika - swoją drogą tak małego, że chyba przy założonym dachu nigdy bym go nie otwierał ;)
 Dla porównania gabarytów - poczciwe Punto wydaje się ogromne :
Nissan 200SX - klasyk wg Japończyków. Dobry do driftu, bo z klasycznym układem napędowym :
Jedyne moje spotkanie z legendarną, włoską marką - Lamborghini. No cóż...nie tak to sobie wyobrażałem ;)
Świat aut dostawczych tutaj mocno różni się od polskich realiów. Wąskie uliczki wymagają takich pojazdów :
Miasta wymagają również utrzymania norm emisji spalin. Z odsieczą przybywają auta elektryczne :
Z racji napędu niemal bezszelestne - dlatego ten Renault piszczeniem sygnalizuje swoją obecność :
Takiej taksówki praktycznie też nie słychać - ale w centrach miast poruszają się bardzo wolno i bez pośpiechu. Nie reagują nerwowo na pieszych - co w PL normą nie jest ;)
Włosi do swoich aut stosują również napęd na sprężony gaz ziemny - u nas unikat. Nie mylić z propanem butanem :
Metan trafia najczęściej pod maskę kultowej Multipli - wg mnie auta, które wyprzedziło epokę o dobre 20 lat. Sprzedawana dziś w pierwszej wersji (poniżej będzie druga, po bezsensownym liftingu) na pewno znalazłaby klientów. Głównym atutem auta jest układ siedzeń 3+3 i duża ilość miejsca w środku. Co do silników to auto szczęścia nie miało ale sprawdzony jtd jest zdecydowanie najlepszym i najtrwalszym źródłem napędu dla tego auta. Spójrzcie na tę pięknotę ;)
Tu obok "prawnuka" - czyli modelu 500L :
I ta nieszczęsna poliftingowa wersja, która miała polepszyć sprzedaż i sprawić, że auto stanie się ładne...
 A ono stało się nijakie. Choć walory użytkowe zachowało :
Sprzedawany i w zasadzie rozchwytywany japoński Juke od Nissana jest podobnej urody :
Dodatkowo nocą kierowca widzi świecące klosze górnych lamp. Czym Juke przewyższa poczciwą Multiplę? Wg mnie niczym i będę bronił teorii dotyczącej Multipli do upadłego - bo lubię ten nieco dziwaczny model :)
Na koniec podróży motoryzacyjnej dwa motory - włoski Ducati :
 I zjawiskowy Harley Davidson :

GALERIA

                                                 ITALIA 2016 - PODSUMOWANIE


3 komentarze:

  1. Zazdroszczę spotkania z Lamborghini ;) a tak na poważnie najfajniejsze oczywiście są Ferrari. I też mam słabość do BMW X6. Bardzo fajna relacja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Miałem niedosyt sportowych aut... Gdyby nie Ferrari we Florencji to byłby dramat ;)

      Usuń
  2. Piękne są te Ferrari. Uwielbiam samochody tej marki. Szkoda, że mnie nie stać na taką maszynę :(

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)
Moderowanie komentarzy jest włączone. Wszystkie komentarze muszą zostać przeze mnie zatwierdzone.
Jeśli nie masz konta Google - skorzystaj z opcji Anonimowy.