Podczas naszych WYJAZDÓW NA SKOKI NARCIARSKIE bywało tak, że zamarzała nam cola zmieszana z wódką i nieco chrupało w zębach. Bywało zatem mroźno, bywało śnieżnie, wietrznie, a nawet deszczowo. Nigdy jednak nie było nam za ciepło... Do tego wyjazdu :)
I co najciekawsze - startowały również kobietki :
Tłumów na trybunach co prawda nie było...
...ale atmosfera była gorąca ;)
Specyficzne "naśnieżanie" :
Piękne miejsce jest dopiero wtedy piękne, gdy potrafimy to dostrzec. Fotografia jest już wtedy tylko umiejętnym udokumentowaniem tego faktu. Dlatego moje fotografie to dokumenty - a nie artystyczne wizje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skocznia narciarska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skocznia narciarska. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 lipca 2019
Liberec - letnie skoki narciarskie (2010)
czwartek, 25 stycznia 2018
Harrachov 2008 - skoki narciarskie
To, że "od zawsze" jeżdżę z ekipą na skoki narciarskie wie chyba każdy mój obserwator - nawet niespecjalnie skupiony na tematyce sportowej. Ale, że kiedyś pojechałem na skoki i skoków nie obejrzałem to niewielu z Was wie. Widziałem za to czeskiego prezydenta Vaclava Klausa - ale o tym na koniec...
Pogoda mało zimowa :
Trochę mało to ciekawe, gdy nie widzi się startującego zawodnika :
My byliśmy jednak przygotowani :
Kilku przedskoczków jednak było :
Adaś śmignął szybko w strugach deszczu i śniegu mokrego :
W ramach oczekiwania na cokolwiek...
Podrzuciliśmy nasz transparent w bardziej reprezentacyjne miejsce :
Pogoda mało zimowa :
Trochę mało to ciekawe, gdy nie widzi się startującego zawodnika :
My byliśmy jednak przygotowani :
Kilku przedskoczków jednak było :
Adaś śmignął szybko w strugach deszczu i śniegu mokrego :
W ramach oczekiwania na cokolwiek...
Podrzuciliśmy nasz transparent w bardziej reprezentacyjne miejsce :
Etykiety:
2008,
Adam Małysz,
Arkadiusz Kucharski,
arski,
Czertak,
FIS Ski Jumping World Cup,
Harrachov,
Kamil Stoch,
loty narciarskie,
skoczkowie,
skocznia narciarska,
skoki narciarskie,
Stefan Hula,
Václav Klaus
Lokalizacja:
512 46 Harrachov, Czechy
środa, 25 stycznia 2017
HARRACHOV 2017
Nie ma się co czarować - ani wprowadzać Was w błąd. Naszej wyjazdy na skoki narciarskie ( 15-LECIE NASZYCH WYJAZDÓW ) ostatnio ewoluowały. Zrobiliśmy z tego męski wypad w góry na którym nie uważamy na słownictwo (co wcale nie oznacza, że nie używamy wyrazów trudnych), nie zważamy specjalnie na ilość wypitego alkoholu (co nie oznacza, że pijemy byle co), nie bawimy się w dyplomację (bo to rozmowy męskie są), nie martwimy się o wygląd zewnętrzny (choć ciężko nam zarzucić niechlujstwo) i nie martwimy się tym co będzie jutro rano... I to wszystko w sumie jest piękne :)
Kadr z trasy - kto zerkał we wpis z linku powyżej wie co to jest :
Bukłak z zacną zawartością - metalowe kubki sporo z nami przeżyły i gdyby tylko potrafiły mówić... ;)
Ostatni przystanek przed wjazdem do Czech - Jakuszyce. Swoją drogą śmieszne, że na granicy polsko-czeskiej jest niemiecka stacja paliw ;)
W miejscu zakwaterowania zapoznaliśmy się z krajobrazem Torunia i zawartością tej skrzyneczki :
I ruszyliśmy w miasto :
Cel oczywisty - browar :
Darek oddał tradycyjny skok - tym razem jednak na tylną część ciała :
Kadr z trasy - kto zerkał we wpis z linku powyżej wie co to jest :
Bukłak z zacną zawartością - metalowe kubki sporo z nami przeżyły i gdyby tylko potrafiły mówić... ;)
Ostatni przystanek przed wjazdem do Czech - Jakuszyce. Swoją drogą śmieszne, że na granicy polsko-czeskiej jest niemiecka stacja paliw ;)
W miejscu zakwaterowania zapoznaliśmy się z krajobrazem Torunia i zawartością tej skrzyneczki :
I ruszyliśmy w miasto :
Choć nie wszyscy byli grzeczni ;)
Warunki zimowe tego roku wyjątkowo dopisały :Cel oczywisty - browar :
Darek oddał tradycyjny skok - tym razem jednak na tylną część ciała :
Etykiety:
2017,
Arkadiusz Kucharski,
arski,
browar Novosad,
Czechy,
Czertak,
Harrachov,
Karkonosze,
moje piękne miejsca...,
Mumlavský wodospad,
Pivovar Novosad,
reportaż,
skocznia narciarska,
skoki narciarskie,
zima
Lokalizacja:
Harrachov, Czechy
niedziela, 11 października 2015
Harrachov - Čertova hora, las, skałki, las, las, las, asfalt i Mumlavský wodospad
Tak w skrócie można opisać ponad dwudziestokilometrową wyprawę pieszą w rejonie Harrachova ;)
Miasto oczywiście znane mi z dorocznych wyjazdów na SKOKI NARCIARSKIE pokazało nieco inne oblicze - jesienne, bezśnieżne, słoneczne, nieprzewidywalne pogodowo (jak na skokach) i mocno wietrzne. Poza tym odkryliśmy z ekipą, że restaurację w tutejszym browarze w piątkowe i sobotnie wieczory czeską muzyką wypełnia czeska kapela. Dla nas bez znaczenia - na skokach inaczej spędzamy czas :)
Ale nocowaliśmy tuż obok - w miejscu gdzie można wykąpać się w piwie !!! (marnotrawstwo...)
Idąc przez miasto zerkamy na Czertaka (skocznię mamucią) :
I na starą skodę ozdabiającą lokal, który wieczorkiem nabierze dla nas strategicznego znaczenia ;)
U podnóży Czarciej Góry wsiadamy na wyciąg i zdążamy wzdłuż skoczni na jej szczyt :
W dole zostawiamy miasto :
Miasto oczywiście znane mi z dorocznych wyjazdów na SKOKI NARCIARSKIE pokazało nieco inne oblicze - jesienne, bezśnieżne, słoneczne, nieprzewidywalne pogodowo (jak na skokach) i mocno wietrzne. Poza tym odkryliśmy z ekipą, że restaurację w tutejszym browarze w piątkowe i sobotnie wieczory czeską muzyką wypełnia czeska kapela. Dla nas bez znaczenia - na skokach inaczej spędzamy czas :)
Ale nocowaliśmy tuż obok - w miejscu gdzie można wykąpać się w piwie !!! (marnotrawstwo...)
Idąc przez miasto zerkamy na Czertaka (skocznię mamucią) :
I na starą skodę ozdabiającą lokal, który wieczorkiem nabierze dla nas strategicznego znaczenia ;)
U podnóży Czarciej Góry wsiadamy na wyciąg i zdążamy wzdłuż skoczni na jej szczyt :
W dole zostawiamy miasto :
Etykiety:
2015,
browar Novosad,
Čertova hora,
Czechy,
Czertak,
Harrachov,
jednodniówka zgorzelecka,
jesień,
las,
moje piękne miejsca...,
Mumlavský wodospad,
Pivovar Novosad,
skocznia narciarska,
Vosecká bouda,
wodospad
Lokalizacja:
Harrachov, Czechy
środa, 16 października 2013
Karpacz - Wang, Samotnia, Strzecha Akademicka, Biały Jar
Dziś nietypowo nieco - fotki z wycieczki zakładowej.
Pogoda, pomimo zapowiedzi, dopisała i chwilami nawet mieliśmy słońce. Niska podstawa chmur i zamglenie robiło klimat - a kolory jesiennych liści tradycyjnie wywoływały zachwyt ;)
Po przyjeździe w rejon świątyni Wang widok na Rudawy Janowickie (konkretnie to tzw. CYCKI JANOWICKIE ) był taki:
A na Kotlinę Jeleniogórską taki :
W rejonie świątyni nowością są stylizowane na norweski styl mapy tego rejonu :
Samego kościółka nie fotografuję - przede wszystkim ze względu na tłumy turystów. Muszą wystarczyć te 2 kadry poniżej :
Jeśli to nie wystarczy to zapraszam TUTAJ
A jak ktoś nadal czuje niedosyt to mam coś extra - KLIK KLIK
Potem wspinamy się najgorszym odcinkiem na tej trasie :
Potem już nie będzie tak stromego podejścia - a widok na górną stację kolejki na Małą Kopę będzie nam towarzyszył jakiś czas :
Chwilami zamglony :
Na tym odcinku widać zazwyczaj Śnieżkę, której tego dnia nie było nam dane zobaczyć.
Dlatego też służę kolejnym linkiem z zimowej eskapady - ŚNIEŻKA ZIMĄ
Ekipa ochoczo maszeruje wskazując sobie kolejne ambitne cele ;)
M.in. Kocioł Wielkiego Stawu :
Ruch na tym odcinku jest bardzo duży :
Odpoczywamy na Polanie Bronka Czecha - posilając się i uzupełniając płyny :)
A także pozując do zdjęć ;)
Zerkamy z nadzieją w kierunku Śnieżki ale nadal zamglenie nie odpuszcza...
...choć trzeba przyznać, że robi klimat :)
Idziemy w kierunku Samotni szlakiem niebieskim zamkniętym w okresie zimowym :
Mijamy różne potoki :
A po wyjściu z lasu widzimy Strzechę Akademicką - to schronisko fotografowałem dużo razy ale najciekawsze zdjęcia zrobiłem ZIMOWĄ PORĄ
Wychodzimy na otwartą przestrzeń zmierzając w kierunku Kotła Małego Stawu :
Już widzimy dach Samotni...
...i sznur turystów :
Mimo wszystko udaje się nam zrobić kilka zdjęć z ograniczonym udziałem elementu ludzkiego ;)
Mały Staw...
...i jego mały dopływ ;)
Dzięki uprzejmości kolegi i my mamy fotkę :)
Dawno nie widziałem Samotni w takiej kolorystyce :
Bo zazwyczaj bywamy tam zimą - SAMOTNIA ZIMĄ
Całkiem inne spojrzenie na Samotnię mamy TUTAJ
To ścieżka którą tutaj dotarliśmy :
A tu już ruszamy w kierunku Strzechy Akademickiej :
Zatrzymujemy się na chwilkę na fotę zbiorową :
Kocioł ponownie zachodzi mgiełką :
A my taką ścieżką docieramy do Strzechy Akademickiej :
Kotlina Jeleniogórska cieszy się słońcem :
A Pielgrzymy teraz są już lepiej widoczne ( TUTAJ ponownie zimowe kadry) :
Po odpoczynku w schronisku w końcu cała ekipa mobilizuje się i staje do zbiorowego zdjęcia :
Czysto informacyjnie - jak ktoś chce wrócić do Wangu idzie tą drogą prosto od wyjścia ze Strzechy:
My natomiast ruszamy wąską ścieżynką w kierunku Białego Jaru :
Z lewej widzimy słynną Złotówkę :
I cieszymy oczy widokiem na całą Kotlinę...
...i fotogeniczne cycuszki ;)
I mniej fotogeniczny, acz w krajobrazie dominujący, hotel Gołębiewski...
Idziemy dalej :
Zerkając w kierunku skoczni Orlinek :
Część z nas dotarła już do Białego Jaru :
Inni się tak nie spieszą ;)
Ale w końcu kompletujemy ekipę :
To początki rzeczki Łomnica, której wodospad odwiedzimy za chwilkę :
A tu informacja gdzie jesteśmy ;)
Końcowy etap naszej trasy to schodzenie w dół po takiej nawierzchni :
Napotykamy krzywe drzewa - co prawda nie takie jak TE ale też ciekawe :
Nawierzchnia robi się bardziej przyjazna :
A las bardziej ciemny :
Pielgrzymy ponownie pokazują się nam :
A my odpoczywamy :
Już tylko kilka minut taką kolorową ścieżką...
...i docieramy w końcu w rejon dolnej stacji kolejki na Małą Kopę żeby zajrzeć na Dziki Wodospad :
Miał być kadr pionowy bez człowieka w kadrze ale kolega był szybszy ;)
Miejsce ze względu na wielką fotogeniczność jest oblegane przez turystów :
To ta sama rzeka na której źródłach stałem w rejonie Białego Jaru :
Słit focia ;)
I informacja o wodospadzie dla zainteresowanych tematem :
Wycieczkę kończymy na skoczni Orlinek :
Choć to jesień nart jest tu całkiem sporo...
...ale to dlatego, że pełnią rolę płotu :)
Stoimy na zeskoku zerkając w górę :
W dół :
I po sforsowaniu kilku schodów już jesteśmy na górze - z prawej na górze potężny Gołębiewski zakłóca górskie widoki...
...tutaj na zbliżeniu :
Nasz organizator pędzi po schodach :
By zapozować do zbiorowej fotki :
Zerkamy w kierunku Kopy i zachmurzonej Śnieżki :
I w kierunku miasta :
Potem wczuwamy się w rolę skoczka podziwiając odwagę...
Ostatnia tego dnia słit focia ;)
I ostatni rzut oka na cycuszki :
Schodzimy w dół...
...i zazdrościmy tym co mogli wjechać tam windą ;)
I na tym kończymy jesienną wycieczkę do Karpacza :)
A jeśli ktoś ma ochotę na podobną wycieczkę ale w scenerii zimowej to zapraszam TUTAJ
Wpis wykorzystano na potrzeby JEDNODNIÓWEK ZGORZELECKICH
Pogoda, pomimo zapowiedzi, dopisała i chwilami nawet mieliśmy słońce. Niska podstawa chmur i zamglenie robiło klimat - a kolory jesiennych liści tradycyjnie wywoływały zachwyt ;)
Po przyjeździe w rejon świątyni Wang widok na Rudawy Janowickie (konkretnie to tzw. CYCKI JANOWICKIE ) był taki:
A na Kotlinę Jeleniogórską taki :
W rejonie świątyni nowością są stylizowane na norweski styl mapy tego rejonu :
Samego kościółka nie fotografuję - przede wszystkim ze względu na tłumy turystów. Muszą wystarczyć te 2 kadry poniżej :
Jeśli to nie wystarczy to zapraszam TUTAJ
Potem wspinamy się najgorszym odcinkiem na tej trasie :
Potem już nie będzie tak stromego podejścia - a widok na górną stację kolejki na Małą Kopę będzie nam towarzyszył jakiś czas :
Chwilami zamglony :
Na tym odcinku widać zazwyczaj Śnieżkę, której tego dnia nie było nam dane zobaczyć.
Dlatego też służę kolejnym linkiem z zimowej eskapady - ŚNIEŻKA ZIMĄ
Ekipa ochoczo maszeruje wskazując sobie kolejne ambitne cele ;)
M.in. Kocioł Wielkiego Stawu :
Ruch na tym odcinku jest bardzo duży :
A także pozując do zdjęć ;)
...choć trzeba przyznać, że robi klimat :)
Idziemy w kierunku Samotni szlakiem niebieskim zamkniętym w okresie zimowym :
Mijamy różne potoki :
A po wyjściu z lasu widzimy Strzechę Akademicką - to schronisko fotografowałem dużo razy ale najciekawsze zdjęcia zrobiłem ZIMOWĄ PORĄ
Wychodzimy na otwartą przestrzeń zmierzając w kierunku Kotła Małego Stawu :
Już widzimy dach Samotni...
...i sznur turystów :
Mimo wszystko udaje się nam zrobić kilka zdjęć z ograniczonym udziałem elementu ludzkiego ;)
Mały Staw...
...i jego mały dopływ ;)
Dzięki uprzejmości kolegi i my mamy fotkę :)
Dawno nie widziałem Samotni w takiej kolorystyce :
Bo zazwyczaj bywamy tam zimą - SAMOTNIA ZIMĄ
Całkiem inne spojrzenie na Samotnię mamy TUTAJ
To ścieżka którą tutaj dotarliśmy :
A tu już ruszamy w kierunku Strzechy Akademickiej :
Zatrzymujemy się na chwilkę na fotę zbiorową :
Kocioł ponownie zachodzi mgiełką :
A my taką ścieżką docieramy do Strzechy Akademickiej :
Kotlina Jeleniogórska cieszy się słońcem :
A Pielgrzymy teraz są już lepiej widoczne ( TUTAJ ponownie zimowe kadry) :
Po odpoczynku w schronisku w końcu cała ekipa mobilizuje się i staje do zbiorowego zdjęcia :
Czysto informacyjnie - jak ktoś chce wrócić do Wangu idzie tą drogą prosto od wyjścia ze Strzechy:
My natomiast ruszamy wąską ścieżynką w kierunku Białego Jaru :
Z lewej widzimy słynną Złotówkę :
I cieszymy oczy widokiem na całą Kotlinę...
...i fotogeniczne cycuszki ;)
I mniej fotogeniczny, acz w krajobrazie dominujący, hotel Gołębiewski...
Idziemy dalej :
Zerkając w kierunku skoczni Orlinek :
Część z nas dotarła już do Białego Jaru :
Inni się tak nie spieszą ;)
Ale w końcu kompletujemy ekipę :
To początki rzeczki Łomnica, której wodospad odwiedzimy za chwilkę :
A tu informacja gdzie jesteśmy ;)
Napotykamy krzywe drzewa - co prawda nie takie jak TE ale też ciekawe :
Nawierzchnia robi się bardziej przyjazna :
A las bardziej ciemny :
Pielgrzymy ponownie pokazują się nam :
A my odpoczywamy :
Już tylko kilka minut taką kolorową ścieżką...
...i docieramy w końcu w rejon dolnej stacji kolejki na Małą Kopę żeby zajrzeć na Dziki Wodospad :
Miał być kadr pionowy bez człowieka w kadrze ale kolega był szybszy ;)
Miejsce ze względu na wielką fotogeniczność jest oblegane przez turystów :
Słit focia ;)
I informacja o wodospadzie dla zainteresowanych tematem :
Choć to jesień nart jest tu całkiem sporo...
...ale to dlatego, że pełnią rolę płotu :)
Stoimy na zeskoku zerkając w górę :
W dół :
I po sforsowaniu kilku schodów już jesteśmy na górze - z prawej na górze potężny Gołębiewski zakłóca górskie widoki...
...tutaj na zbliżeniu :
Nasz organizator pędzi po schodach :
By zapozować do zbiorowej fotki :
Zerkamy w kierunku Kopy i zachmurzonej Śnieżki :
I w kierunku miasta :
Potem wczuwamy się w rolę skoczka podziwiając odwagę...
Ostatnia tego dnia słit focia ;)
I ostatni rzut oka na cycuszki :
Schodzimy w dół...
...i zazdrościmy tym co mogli wjechać tam windą ;)
I na tym kończymy jesienną wycieczkę do Karpacza :)
A jeśli ktoś ma ochotę na podobną wycieczkę ale w scenerii zimowej to zapraszam TUTAJ
Wpis wykorzystano na potrzeby JEDNODNIÓWEK ZGORZELECKICH
Etykiety:
2013,
Biały Jar,
dziki wodospad,
jesień,
Karkonoski Park Narodowy,
Karkonosze,
Karpacz,
Kościół Wang,
krajobraz,
moje piękne miejsca...,
Orlinek,
Samotnia,
skocznia narciarska,
Strzecha Akademicka,
wodospad
Lokalizacja:
Karpacz, Polska
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































































































































