Podczas zarazy dobrą alternatywą dla miasta są jego tereny zielone - dziś odwiedzimy zalew Czerwona Woda. Niegdysiejsze kąpielisko, na którym pierwszy (i w sumie jedyny) raz topiłem się. Wynurzając się podczas nurkowania natrafiłem na dmuchany materac nade mną - przeleciał mi wtedy przed oczami cały film z krótkiego życia (było gdzieś rok 1977 - miałem 7 lat), motałem się pod wodą bez tlenu i w momencie, gdy zacząłem się godzić z przejściem na druga stronę, materac odpłynął... Po tej mrożącej krew w żyłach opowieści zapraszam na spacer po miejscu, które lata świetności ma dawno za sobą - i bardzo szkoda.
To tutaj była piaszczysta plaża i woda w której tak naprawdę trzeba było się mocno natrudzić żeby utonąć - było płytko :
Pamiętam śmiałków, którzy przepływali tymi "rurami" na drugi akwen. Po mojej traumie z materacem odwagi mi brakowało ;)
Tak, tak - gdzie nie zajedziesz to LANDESKRONA zerka na Ciebie :
Ścieżka z prawej to niedokończony odcinek rowerowego singletracka :
W sumie to dla tej ścieżki się tu pojawiłem - prowadzi tak mocno w górę, że idąc tam zmęczyłem się :
Na górze stajemy prawie na krawędzi kamieniołomu, który odwiedzimy za chwilę - a skrywa on pewną niespodziankę. Widok na Góry Łużyckie :
Piękne miejsce jest dopiero wtedy piękne, gdy potrafimy to dostrzec. Fotografia jest już wtedy tylko umiejętnym udokumentowaniem tego faktu. Dlatego moje fotografie to dokumenty - a nie artystyczne wizje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą singletrack. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą singletrack. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 14 maja 2020
Subskrybuj:
Posty (Atom)