Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czerniawska Kopa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czerniawska Kopa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 stycznia 2022

Wieża widokowa na górze Młynica - Świeradów Zdrój

Oto ona - dokładna lokalizacja na dole wpisu:

Pamiętacie wizytę na  CZERNIAWSKIEJ KOPIE  - oto ona widoczna z parkingu. Istna udręka była, bo myśleliśmy, że to raptem 500 metrów będzie ;) 

Dlatego z niekłamaną przyjemnością informuję, że do tytułowej wieży mamy chyba max 500 metrów - a znajduje się ona dokładnie po drugiej stronie drogi dojazdowej:
Zanim wejdziemy w leśną gęstwinę zerkamy w kierunku centrum Świeradowa i Karkonoszy:
Jest! Solidna, stalowa, futurystyczna i turystów leniwych ściągająca ;)
Poczytajcie...
...i podziwiajcie:

sobota, 19 września 2020

Czerniawska Kopa zdobyta...

Nieco czasu już od tego wypadu minęło - przypominam - to pierwsze dni od otworzenia "powirusowego" dla hoteli i tego typu instytucji. My rezydujemy w urokliwym Ptaśniku, który doczeka się osobnego wpisu na koniec - ale skrót tych kilku dni mam w  TYM WPISIE
Sobotnie popołudnie spędzamy na izerskim  KUFLU  - miejscu kultowym dla Izerbejdżan. 
Niedzielne przedpołudnie zdecydowaliśmy się spędzić na spacerze na niedawno otwartą wieżę widokową na Czerniawskiej Kopie. Z założenia spacer nie wymaga wielkiego wysiłku - tu było jednak inaczej. Czasem brak świadomości bywa sprzyjający, bo upewniałem ekipę, że to na pewno za tamtym zakrętem będzie. Zakrętów był jednak więcej... ;)
Ale do rzeczy - ruszamy spod parkingu przy Klinice Młodości. Miejsce znane, lubiane i nawet inny weekend tu spędziłem - po atrakcyjnej wirusowej cenie kąpiąc się w basenie i korzystając z atrakcji tutejszych. 
Podejście jest łatwe, przyjemne i w owym czasie kompletnie pozbawione masek na facjatach ;) 
To miało być za tym zakrętem - nie było... ;) 
Wspinamy się :
Przecinamy singletrack'om trasę :
Aura nieco kapryśna :
Chyba w końcu przelot nad naszymi górami sobie też zafunduję - tak jak to uczyniłem w przypadku  SZWAJCARII SAKSOŃSKIEJ
Mniej więcej w tym miejscu byłem pewien, że kres naszej wędrówki jest bliski. Nie było tak do końca ale dotarliśmy...
...i oczom naszym ukazała się :