Byłem w roku 2000 na objazdówce po Grecji - pamiętam jak dziś, że na koniec 15-dniowej eskapady niemal alergicznie reagowaliśmy na kolejne antyczne ruiny i opowieści o nich ;) W podlinkowanym wpisie niewiele jest zdjęć gdyż był to czas aparatu na klisze - pamiętam, że poszło ich wtedy około 10szt. co skutkowało ok. 370 zdjęciami w albumie. Widoków "bezludzkich" nie było wtedy wiele - kliszę traktowało się bardziej oszczędnie niż cyfrowe zdjęcia wrzucane setkami. Ale dość tej refleksji...
Jesteśmy kilka kilometrów od HERAKLIONU , który zwiedziliśmy rankiem. Nasz przewodnik cwanie ustawił kolejność zwiedzania gdyż rankiem był tutaj najazd turystów z wycieczkowca zacumowanego w Heraklionie. Zatem my zwiedzamy raczej w luźnym klimacie i bez tłumów :)
Przed wejściem :
Nieco wyblakły ale obowiązujący :
Oczekujemy na grupę...
...i ruszamy - sir Arthur Evans - to jemu zawdzięczamy możliwość oglądania tych ruin :
Tutaj nie będę miał zbyt wiele do powiedzenia/napisania - zatem zerknijcie na zdjęcia :
Piękne miejsce jest dopiero wtedy piękne, gdy potrafimy to dostrzec. Fotografia jest już wtedy tylko umiejętnym udokumentowaniem tego faktu. Dlatego moje fotografie to dokumenty - a nie artystyczne wizje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Knossos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Knossos. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 maja 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)