Wczesną wiosną, gdy jeszcze zalew turystów nie nawiedził tego pięknego miejsca, odwiedziłem górę o której zawsze słyszałem, a nie chciało mi się jakoś zajechać. Sytuacja identyczna jak z PAŁACEM WE WŁOSIENIU i dlatego obydwie te atrakcje połączyłem w jedną eskapadę. I tak jak pałacowa aura sprzyjała fotografowaniu, tak ta na Czubatce nieco zawiodła. Niemniej jednak sfotografowałem co trzeba jeszcze przed napływem elementu dewastującego świeżo oddane udogodnienia... Smutne to, że trzeba się z takimi zdjęciami spieszyć - bo naród mało rozgarnięty za chwilę poniszczy to co tak uatrakcyjnia takie miejsca.
Parkuję zaraz pod wzgórzem - myślałem, że zrobię dłuższy spacerek ale niespecjalnie było gdzie zaparkować więc nie chcąc blokować polnej drogi doturlałem się prawie na samą górę. Plus tego jest taki, że nikt się nie zmęczył ;)
Kto ciekaw, poczytać może :Byli też motocykliści - duzi i mali :)
I jestem już na samej górze!

