Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kiteboarding. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kiteboarding. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 stycznia 2022

Paje - Zanzibar

Mekka kitesurferów - coś jak słynne polskie  CHAŁUPY  czy czarnogórski  ULCIJN  - diametralnie jednak inne. Kolor wody, nieba, temperatura, otoczenie i aura miejsca sprawia, że możesz siedzieć i patrzeć bez końca. Więc tak sobie siedziałem - i fotografowałem :)

Dobra - czas na zbliżenia. Ileż można leniuchować ;)

niedziela, 5 grudnia 2021

Jambiani - Zanzibar

Nie byłbym sobą gdybym na urlopie nie wypuścił się gdzieś "prawie samodzielnie" - prawie, bo do wskazanej miejscówki dowiózł nas wynajęty taksówkarz. Cenę przejazdu i misternie opracowany plan postojów uzgadniamy jeszcze przed wyjazdem - żeby nie było nieporozumień i podejrzeń podczas płacenia za usługę. Taksówkarz klasyczny zanzibarski - czyli taki co to potrafi jechać, pisać smsy, prowadzić biznesowe rozmowy i telefonu z rąk nie wypuszczać ;) 

Taxi fotografujemy - mnóstwo tutaj podobnych modeli (notabene w Europie niespotykanych) ale wątek motoryzacji rozwinę w innym wpisie :) 
Dojeżdżamy do Jambiani - rejon ten słynie m.in. z upraw alg morskich. Akurat trafiliśmy na odpływ i będziemy mieli okazję podejrzeć tę kobiecą pracę. Podobno dla facetów to za monotonne - oni wolą rybołówstwo lub handel ;) 
Widoki ogólne - jakich tutaj mnóstwo:
Tak, dobrze widzicie, kitesurferzy też tu są. Ale najwięcej będzie ich w pobliskim Paje - do którego również zajedziemy :)
Te powbijane patyki wyznaczają algowe poletka:
Zapuszczamy się w oceaniczne dno - podczas przypływu byłaby to kąpiel. Teraz stąpamy po płytkiej wodzie:

piątek, 27 marca 2020

piątek, 28 lutego 2020

Chałupy (welcome to)

Czym zaskoczyły mnie Chałupy? Najbardziej tym, że tak mocno jest tu rozbudowane zaplecze sportowe - mowa o kitesurfingu. Nisko poziom wód zatoki Puckiej i długa płycizna sprzyja uprawianiu tej dyscypliny. Trafiliśmy akurat na piękną aurę - zbytnio ciepło nie było ale przynajmniej widoczność była dobra :
Pierwszy kontakt z tym sportem miałem w  CZARNOGÓRZE  (później na ZANZIBARZE )- ale w nieporównywalnie mniejszej skali ...