czwartek, 31 stycznia 2013

Sankt Petersburg - Cerkiew Zmartwychwstania Pańskiego

Chyba najbardziej znany budynek tego miasta... Otoczenie niezbyt sprzyja fotografowaniu tego obiektu. W dzisiejszych czasach pewnie wykonałbym setkę zdjęć - a wtedy limitowany byłem zawartością klatek na kliszy... Szkoda.
 Obok takiej latarni nie sposób przejść obojętnie...

środa, 30 stycznia 2013

Sankt Petersburg - Sobór Kazański + Newski Prospekt

Ten sobór znajduje się na głównej ulicy Sankt Petersburga - czyli Newskim Prospekcie :
 Wnętrze niezbyt porywające - ale kolumny robiły wrażenie...
Ruch na tej ulicy niezwykle duży. Luksusowe auta , zazwyczaj BMW serii 7 , Mercedesy klasy S albo terenowe sąsiadują tutaj z poczciwymi Ładami - albo zdezelowanymi trolejbusami :
Co ciekawe bardzo mało tutaj supersportowych aut - ale wystarczy wyjechać poza miasto żeby zrozumieć ten stan rzeczy... Stan dróg pozwala na szaleństwa innego rodzaju autom - takim jak ten Hummer :
W sumie oceniając miasto pod kątem motoryzacji to nigdzie nie spotkałem takiego natężenia aut luksusowych (najczęściej po przeróbkach) jak właśnie tutaj. Nawet kojarzące się z luksusem Monte Carlo tutaj zostałoby zawstydzone...

Pustułka

Złapana nieopodal mojego domu :

wtorek, 29 stycznia 2013

Bażanty...

...koło mojego domu. Jakościowego szału nie ma - ale lepsze to niż nic ;)
Okazuje się , że zimą też nas odwiedzają :
Poniżej 2 kadry nieco przeostrzone ale inaczej się nie dało ;)
A kiedyś były też pod naszym domem  SARNY...

Sankt Petersburg - Sobór Issakowski

Sobór Issakowski , drugi co wielkości w Rosji po soborze Zbawiciela w Moskwie - monumentalna budowla o niezwykłych gabarytach. Dzień był słoneczny ale jednak chłodny - dlatego też wejście na kopułę celem obejrzenia panoramy miasta miało jak najbardziej sens :)
 Widok z tejże - m.in. na Wyspę Zajęczą i Twierdzę Pietropawłowską...
 ...tutaj w zbliżeniu - to ta wysoka wieża za wielkim murem. Z prawej strony kadru widzimy Pałac Zimowy i Ermitaż :
 A to wnętrze soboru :
 Z niezwykłą kopułą :

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Sankt Petersburg - nasz hotel

Żeby sobie ułatwić robotę , a Wam pokazać piękno Petersburga posiłkuję się widokówką. Ten potężny most zwodzony na Newie w owych czasach (a było to 8 lat temu) podnoszono tylko nocą. Wtedy to wielkie  wycieczkowce miały okazję wpłynąć do miasta. Letnie noce nawiasem mówiąc bywają tutaj tzw. białymi nocami - słońce wtedy zachodzi na chwilkę za horyzont i znowu się podnosi. Ale o tym przy okazji ostatniej fotki...
Zaraz po przyjeździe do hotelu zrobiliśmy mały rekonesans po okolicy - w sumie jeden plac budowy z widokiem na zatokę fińską :
Nasz hotel okazał się normalnym budynkiem mieszkalnym - w praktyce 6 facetów spało w mieszkaniu 3-pokojowym ze wspólną łazienką , toaletą i kuchnią. Z początku małe zaskoczenie ale potem refleksja , że najlepiej będzie nam "obserwować" białe noce w kuchni właśnie. Owe obserwacje odbywały się oczywiście przy rosyjskiej wódeczce...
No cóż...widoki z okna i balkonu nie powalały...
A to kadr z białej nocy właśnie - godzina około 2:30 - a jak widać po nocy ani śladu :)
A'propos śladów - ten bałagan na ziemi to nie nasz - to tylko symbol , że nasi tu byli ;)
Rankiem ruszamy w miasto. Miasto wielkich budowli i wielkich kontrastów - ale nie uprzedzajmy faktów ;)

niedziela, 27 stycznia 2013

Wersal

Wersal (fr. Versailles ) - miejscowość i gmina we Francji, w regionie Île-de-France, w departamencie Yvelines.
Budowę Wersalu rozpoczęto w roku 1668. Znajduje się pod Paryżem i słynie z zespołu pałacowego, miejsca rezydencji królów francuskich od 1682 roku. Pałac wersalski, rozbudowany z rozmachem za Ludwika XIV, wraz z kompleksem ogrodowo-parkowym jest najwspanialszym dziełem francuskiego klasycyzmu i baroku. Twórcą założenia ogrodowo-parkowego był André Le Nôtre. W Wersalu w 1789 r. zwołane zostały Stany Generalne, w 1871 pałac był siedzibą rządu (wersalczycy), który stłumił Komunę Paryską. Miejsce wielu konferencji międzynarodowych, między innymi został tu podpisany Traktat wersalski 28 czerwca 1919.
Tyle Wikipedia...

Od siebie dodam tylko tyle , że warto tam zajechać. Warto również mocno pilnować swojej grupy , bo łatwo się zgubić w tłumie - zwłaszcza gdy poszukujesz dobrego i czystego kadru. Potem okazuje się , że ta siwa głowa , która ciągle była w zasięgu wzroku to nie jest jednak głowa kolegi... W każdym razie jest to miejsce w którym łatwo stracić kontakt ze swoją grupą :)

Brama wejściowa do obiektu :
I sam obiekt - pokazany w taki sposób żebyście mieli ochotę kliknąć w linki poniżej :)
We wnętrzach jest tak :
To właśnie to miejsce spowodowało , że niespodziewanie odłączyłem się od grupy...
A takie jest łoże królewskie :
Wersal dla wielbicieli natury ma piękne ogrody - tu widziane z okna :
A więcej zdjęć z tego miejsca znajdziecie TUTAJ  i  TUTAJ

Tak przy okazji - Rosjanie pozazdrościli Francuzom tego miejsca na tyle , że sami stworzyli sobie nieco podobne. Zwie się Peterhof , ma unikalny system fontann i piękne ogrody - ale o tym innym razem...


sobota, 26 stycznia 2013

The Grand Budapest Hotel - kolejne podejście...

Tym razem przyatakowałem za dnia - bo to  WIECZORNO-NOCNE   wyjście niezbyt było udane :(
W sumie to za dnia też nic ciekawego nie sfotografowałem - no może oprócz pojazdów towarzyszących ekipie :)
Taki stał na Dolnym Rynku pod hotelem :
 Takim zajechała ekipa zaraz obok - co ciekawego rejestracja z Danii :
 Komicznie wyglądali gdy wysiedli i zamknęli auto jak namiot - na zamek błyskawiczny :)
Taki sam pojazd stał pod Karstadt'em :
Przy czym Karstadt tak obstawiony ochroną , że ciężko kogokolwiek złapać w obiektyw - no chyba , że właśnie ochronę...
 Z której strony bym nie zaszedł to ochroniarz płci pięknej mnie prześladował i nękał...
I myślę sobie , że są 2 wyjaśnienia tej nadgorliwości - albo był to owocny w aktorów dzień albo po prostu ochrona nerwowa jakaś jest.
Albo trzecie - Jude Law wkurzył się gdy złapano go wychodzącego z TOI TOI'a - szczegóły NA STRONACH BILD.DE
I to najbardziej prawdopodobne :)

piątek, 25 stycznia 2013

Portret z morzem w tle...

Były zimowe góry ( TUTAJ ) , wiosenne miasto ( TUTAJ ) - to teraz musi być morze latem :)
Nasze Bałtyckie - które lepiej fotografować niż moczyć w nim ciało ;)
Tak na pohybel naszej zimie złej...
;)

czwartek, 24 stycznia 2013

Portret w mieście...

Portret w górach już był - TUTAJ
Kolej więc na kilka fotek w innych okolicznościach - mianowicie w środku miasta. Tym razem padło na Budapeszt - i rejon Baszt Rybackich. W roli modelki oczywiście moja Kasia :)
I portret z serii - w tłumie ;)
W związku z niskimi temperaturami , które ostatnio dają nam  się we znaki jutro jeszcze bardziej ogrzeję Was zdjęciami ;) 
 

środa, 23 stycznia 2013