Jest taka miejscowość, której nazwa podobno wywodzi się od pszczół. Dowiedziałem się o tym około 10 lat temu, gdy wizytowałem lokalne, prywatne muzeum pszczelarstwa (nieco na ten temat na STRONIE GMINY ). Dokopię się kiedyś do tych zdjęć - wtedy zobaczycie pana Bryszkowskiego, który już wtedy był w zacnym wieku... Ale zasadniczo nie o tym miałem pisać.
Dziś wspominki letniego wypadu nad jezioro Szarcz - w Pszczewie oczywiście. Nie próbowałem nigdy na znajomych zza Nysy czy daliby radę wymówić obydwie nazwy - ale tu pewnie jest klucz do zagadki dlaczego nie ma tutaj turystów z Niemiec ;) W każdym zajechaliśmy (nie bez przygód) do ośrodka o swojsko brzmiącej nazwie Jeziorak. Dojazd jest nieco skomplikowany...
...za sprawą dziwnie zagrodzonej najbliższej drogi :
Ale w końcu sukces :
Ośrodek jest bardzo zadbany, przemyślany, estetyczny i co kluczowe na urlopach posiada w swoim obrębie sklep spożywczy z...naprawdę zimnym piwem :)
Zwróćcie uwagę na ilość poziomów w jednym domku :
Typowa Brda stojąca na skarpie na dole posiada kolejne pomieszczenia :
A to akurat domek, który mi się najbardziej podobał :
Piękne miejsce jest dopiero wtedy piękne, gdy potrafimy to dostrzec. Fotografia jest już wtedy tylko umiejętnym udokumentowaniem tego faktu. Dlatego moje fotografie to dokumenty - a nie artystyczne wizje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szarcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szarcz. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 lutego 2017
Pszczew - jezioro Szarcz
Etykiety:
2016,
Arkadiusz Kucharski,
arski,
jezioro,
kaczka,
lato,
lubuskie,
moje piękne miejsca...,
podróże,
pszczelarstwo,
Pszczew,
szarcz,
ule,
zachód słońca
Lokalizacja:
Pszczew, Polska
Subskrybuj:
Posty (Atom)







