Pokazywanie postów oznaczonych etykietą basen kryty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą basen kryty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 listopada 2015

Sposób na niepogodę - czyli wizyta w Gołębiewskim :)

Gdy deszcz psuje humor, gdy mgła psuje widoki, gdy chmura goni chmurę, a wiadro wypitej kawy nie zmienia sytuacji...co robić? Jechać do Karpacza i w klimacie basenu Tropicana zerkając na Karkonosze za oknem (a nawet nie przez szybę) spędzić z satysfakcją taki dzień :)
Zajeżdżamy :
 Śnieżka i górna stacja kolejki na Małą Kopę :
 Zewnętrzna część basenu :
I wejście...
 ...przed którym warto zapoznać się z topografią miejsca. Wielbiciele gorących bąbelków mający jakieś bóle niech poczytają również co jest do czego i ile czasu można tam spędzić. Bo zgodnie z powiedzeniem "co za dużo to niezdrowo" można sobie nieco zaszkodzić. Młodsi ucieszą się z atrakcyjnych rur - zjeżdżalni. Niżej podpisany, jako odwieczny fan tych atrakcji, na swoim ciele przetestował wszystkie...3. Jest też jedna ale chyba dla dzieci - bo jej nawet nie szukałem. Najmniej przewidywalna w końcowej fazie "cebula" (pierwsza z lewej) kręci delikwentem na końcowym etapie jak w wielkim lejku. Początkowo jest to fajne, kątem oka widzisz dziurę w której zakończysz zabawę, ale wpadasz tam praktycznie z prędkością zerową (głębokość ok. 2 metrów). Wolałbym bardziej spektakularną prędkość na wyjściu z leja. Większą prędkość dają 2 podobne do siebie rury (środkowa i prawa) z wyjściem na głębokość ok. 1,2 metra - więc nawet gdy nie potrafisz pływać to radę dasz. Rady może jednak nie dać osoba, która ma lęki klaustrofobiczne - bo w odróżnieniu od otwartych rur napowietrznych te są zaciemnione i tylko diodowe oświetlenie wyznacza trasę - którą i tak na końcowym etapie nie sposób oglądać, bo rozbryzgująca się woda leci prosto w oczy. Organizacja rur (nadzór ratowników + sygnalizacja świetlna na wejściu) daje za to absolutną pewność co do drożności rur lub obecności kogoś w basenie w który wpadasz. W świecie różnie z tym bywa i zdarzyła mi się kiedyś mało ciekawa sytuacja więc teraz zerkam na temat nieco inaczej. Reasumując - rury warte uwagi i nie niszczące majtasów (więcej informacji o basenie NA STRONIE HOTELU )
 No ale nie samymi rurami człek żyje - ten basen oferuje fale i ciepłą wodę :

sobota, 6 lipca 2013

Dźwirzyno - Geovita

Na początek fotorelacji z mojego urlopu pokażę Wam ośrodek w którym miałem przyjemność odpocząć. A także przytyć 3 kg (to akurat dzięki obłędnie dobrej kuchni) ale to już inny temat...  ;)

Jako wstęp do tej relacji wrzucam jednak kadr z plaży - dla jasności sytuacji ;)
A to już sama Geovita - widok po wjeździe pod recepcję (parking mamy za budynkiem)
Na tyłach budynku jest basen :
Wyposażony w dysze z biczami , a także masaże bąblami :
Obowiązuje zakaz skakania do wody - który notorycznie łamałem , bo mam słabość do skoków na główkę ;)
 Wychodząc nieco ukrytą ścieżką na plażę z lewej strony mijamy...
 ...altanę na grilla itp. atrakcje :
 ...i plac zabaw dla dzieci :
 Droga na plażę prowadzi przez nieco "pustynny" odcinek...
 ...z prawej strony mijamy Havet Hotel - warunki na pewno lepsze ale kuchnia bankowo gorsza ;)
 Na plaży wiadomo - jest morze , łódeczki i dupeczki ;) Ale o tym w kolejnych postach :)
A'propos dupeczek - z hotelowego patio można zaobserwować miłosne uniesienia gołąbków - najpierw buzi-buzi :
 Potem akcja :
 Koniec akcji...
 ...i chwila odprężenia ;)
I tym jakże miłym akcentem zapraszam na kolejny wrzut - zwiedzimy miasteczko , zajrzymy na plażę , a także sprawdzimy temperaturę Bałtyku...