poniedziałek, 30 grudnia 2013

Fajerwerki - czyli sylwestrowa noc...

Kilka noworocznych fajerwerków - zrobionych ładnych kilka lat temu gdy mieszkałem na osiedlu z widokiem na Goerlitz. TO ZDJĘCIE  pokazuje mój budynek jeszcze przed zasłonięciem przez odbudowany Plac Pocztowy - teraz widok jest już diametralnie inny...


Szampańskiej zabawy życzę i wszystkiego dobrego w 2014 roku !!!

sobota, 28 grudnia 2013

Poświąteczna runda rowerowa :)

W ramach poświątecznego zrzutu kalorii zrobiłem małą rundkę po najbliższej okolicy. Odwiedziłem ambony, przegoniłem sarny, podglądałem żurawie (jak stwierdził RAFAŁ BOJANOWSKI  to niezły widok jak na tę porę roku - podziękowania za rozpoznanie gatunku!!!), a na koniec sfociłem szynobus i zachód słońca. Do kompletu fotorelacji brakuje zdjęcia z porytymi przez dziki leśnymi ścieżkami ale to jakoś mało fotogeniczne;)
Warunki jak na zimę jakby wiosenne...
 I to tyle :)

czwartek, 26 grudnia 2013

Boże Narodzenie?

Tegoroczny Wielki Piątek wyglądał TAK
A tegoroczne Boże Narodzenie poniżej :
Na mieście, jak donoszą lokalni forumowicze, jeszcze ciekawiej - KLIK KLIK

Bimmelbahn - czyli przejażdżka wąskotorówką :)

Był rok 2007. Zima mniej więcej taka jak zapowiada się obecnie - czyli nijaka. Pewnego dnia, gdy pogoda kompletnie nie zachęcała do jakichkolwiek wycieczek stwierdziłem, że na przekór warunkom pojadę do Oybin. W naszym regionie działa mądry związek komunikacyjny zwany ZVON
Dzięki tym biletom za niewielkie pieniądze można podróżować po terenie Polski, Niemiec i Czech. Kiedyś pokażę fotorelację z takiej zaplanowanej szczegółowo wycieczki pociągami z biletem ZVON - dziś zobaczycie tylko przejazd z Goerlitz do Oybin - ale do rzeczy...

Tradycyjnym szynobusem BR 642 zwanym Desiro jedziemy z Goerlitz do Zittau - na tej stacyjce czekamy na mijankę :
 Wielką koparkę znacie już z końcówki TEGO WPISU
Ruszamy dalej odcinkiem meandrującym niczym Nysa Łużycka - tory raz prowadzą po polskiej, raz po niemieckiej stronie. Tutaj widzimy duet Rumunów (ST43) oczekujący na wolny tor w kierunku kopalni Turów :
 I jesteśmy w Zittau :
 Stacja szerokotorowa :
 Mamy tu niewiele czasu na przesiadkę - ale w mapkę zerknąć trzeba :)
 Stacyjka wąskotorówki graniczy z normalnotorową :
I czeka na nas BR 99 ze stylowym składem :
Wnętrza surowe jak za starych czasów - ale jak widać powyżej obecnie pomyślano o turystach na wózkach inwalidzkich i dostosowano jeden wagon :
Ruszamy w trasę - tutaj kolej wąskotorowa przecina szlak szerokotorowy do czeskiego Liberca - nawiasem mówiąc również prowadzący przez polski teren :
 Przejeżdżamy pod torami na Liberec :
 I okopcając okolicę pędzimy do kolejnej stacji :
Trasa obfituje w strome podjazdy - parowozik ma wtedy więcej roboty...
 ...ale dzielnie przemierza całą trasę radośnie pogwizdując ;)
I jesteśmy w Oybin. Tutaj następuje tzw. zmiana czoła pociągu - czyli lok musi podczepić się do składu z drugiej strony. Nazywają to również oblotem składu - ale zbytnio wielkiego znaczenia to nie ma umówmy się... ;)
 Takich co to czekają na moment podczepienia parowozu do składu jest więcej :)
 Gotowy do odjazdu rusza w trasę powrotną :
Stacyjka jest u podnóża imponującej góry znanej każdemu kto był w Oybin :
I ruszył...
 Zostałem sam na stacyjce - mgiełka klimatycznie zasłania okoliczne górki :
 A tu picasa dodała mi śnieg choć go wcale nie było...
 W oczekiwaniu na powrót pociągu fotografuję stacyjkę :
I już powraca - dojazd do Oybin jest mocno pod górkę - więc ilość pary i dymu jest imponująca. Nawiasem mówiąc ta sama wycieczka latem nie dostarcza tylu emocji związanych z parą właśnie - bo latem jej nie widać...
 Ponownie zmienia czoło pociągu :
 I wdzięcznie rozpędza się :
Jakaś nieudolna próba panoramy parowoziku z wybrzuszonym środkiem kadru - i podwojonym maszynistą ;)
 Po kilku fotkach detali wracamy do domu :
I ponownie jestem w Zittau.
Nieciekawa aura miała 2 plusy - kompletne pustki w pociągu i na stacyjkach gdzie zazwyczaj fanów fotografowania jest więcej. Obejrzenie opuszczonego przez turystów Oybin - bezcenne. Widoki gór Żytawskich spowitych mgłą - również bezcenne. Zdjęcia są z 2007r. i w owym czasie zostały przygotowane - dlatego są małe i nieciekawe chwilami - ale to akurat szczegół ;)

PS. Od dziś tag "jednodniówka zgorzelecka" będzie oznaczał jednodniowe wycieczki po mojej okolicy. Stare posty wyedytuję i w swoim czasie sklecę to wszystko w jeden post i osobną zakładkę - bo zauważyłem zapotrzebowanie na takie informacje :)

Wpis na potrzeby JEDNODNIÓWKI ZGORZELECKIE