Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pivovar Novosad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pivovar Novosad. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 października 2020

Harrachovskie Święto Piwa - 2020

O naszych zimowych wyjazdach i ich przyczynach można dowiedzieć się z  TEGO WPISU
W samej Hucie Szkła byliśmy kiedyś z naszym wieloletnim czeskim kolegą Jirzikiem, który okazał się również wieloletnim pracownikiem huty - dlatego mieliśmy indywidualne oprowadzanie po zakamarkach obiektu. Jak to było i wyglądało zobaczycie  TUTAJ

Tymczasem pozbawieni ciężkich zimowych kurtek, w krótkich gaciach, idziemy pić piwo i świętować. Celem naszym jest ...
... HUTA I BROWAR NOVOSAD
Jakby ktoś piwa nie chciał (są tacy???) to mają wybór :
Ale harrachovskiego Frantiśka nie sposób nie lubić ;)
Zespoły muzyczne grały, koronoawirusowe obostrzenia nieco odchudziły program imprezy - ale i tak było fajnie :)
Byli nawet tacy co porzucili rowery by potańczyć :

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Harrachov - skoki narciarskie (2011)

Harrachov - czeska miejscowość w Karkonoszach goszcząca nas od kilku lat. Gościła również skoczków narciarskich, za sprawą których kilka lat z rzędu marzniemy na stoku, podziwiamy ich skoki, a potem realizujemy napięty program kulturalno-oświatowy. W roku 2011 zima dopisała :
Było jak zjeżdżać na tyłkach :
Tradycyjnie odwiedziliśmy browar Novosad :
Potem ruszyliśmy w teren...
...by dotrzeć w rejon skoczni. Tu kibiców tłum :
Czertak - nie będziemy mieli okazji zobaczyć go w takiej formie. Podupadł na zdrowiu, nie spełnia wymagań, zestarzał się i nikt go już nie chce...

środa, 25 stycznia 2017

HARRACHOV 2017

Nie ma się co czarować - ani wprowadzać Was w błąd. Naszej wyjazdy na skoki narciarskie ( 15-LECIE NASZYCH WYJAZDÓW  ) ostatnio ewoluowały. Zrobiliśmy z tego męski wypad w góry na którym nie uważamy na słownictwo (co wcale nie oznacza, że nie używamy wyrazów trudnych), nie zważamy specjalnie na ilość wypitego alkoholu (co nie oznacza, że pijemy byle co), nie bawimy się w dyplomację (bo to rozmowy  męskie są), nie martwimy się o wygląd zewnętrzny (choć ciężko nam zarzucić niechlujstwo) i nie martwimy się tym co będzie jutro rano... I to wszystko w sumie jest piękne :)

Kadr z trasy - kto zerkał we wpis z linku powyżej wie co to jest :
Bukłak z zacną zawartością - metalowe kubki sporo z nami przeżyły i gdyby tylko potrafiły mówić... ;)
Ostatni przystanek przed wjazdem do Czech - Jakuszyce. Swoją drogą śmieszne, że na granicy polsko-czeskiej jest niemiecka stacja paliw ;)
 W miejscu zakwaterowania zapoznaliśmy się z krajobrazem Torunia i zawartością tej skrzyneczki :
 I ruszyliśmy w miasto :
Choć nie wszyscy byli grzeczni ;) 
 Warunki zimowe tego roku wyjątkowo dopisały :
 Cel oczywisty - browar :
 Darek oddał tradycyjny skok - tym razem jednak na tylną część ciała :

niedziela, 11 października 2015

Harrachov - Čertova hora, las, skałki, las, las, las, asfalt i Mumlavský wodospad

Tak w skrócie można opisać ponad dwudziestokilometrową wyprawę pieszą w rejonie Harrachova ;)
Miasto oczywiście znane mi z dorocznych wyjazdów na SKOKI NARCIARSKIE pokazało nieco inne oblicze - jesienne, bezśnieżne, słoneczne, nieprzewidywalne pogodowo (jak na skokach) i mocno wietrzne. Poza tym odkryliśmy z ekipą, że restaurację w tutejszym browarze w piątkowe i sobotnie wieczory czeską muzyką wypełnia czeska kapela. Dla nas bez znaczenia - na skokach inaczej spędzamy czas :)
Ale nocowaliśmy tuż obok - w miejscu gdzie można wykąpać się w piwie !!! (marnotrawstwo...)
Idąc przez miasto zerkamy na Czertaka (skocznię mamucią) :
I na starą skodę ozdabiającą lokal, który wieczorkiem nabierze dla nas strategicznego znaczenia ;)
U podnóży Czarciej Góry wsiadamy na wyciąg i zdążamy wzdłuż skoczni na jej szczyt :
W dole zostawiamy miasto :

środa, 27 lutego 2013

Harrachov 2013 - FIS Ski Jumping World Cup - dzień 2

W drugim dniu w godzinach przedpołudniowych wizytujemy hutę szkła i browar Novosad :
 Przewodnikiem po obiekcie jest nasz Jirzik - jak się później okaże zasłużony i ceniony pracownik...
Pracownicy huty mogą w czasie pracy uzupełniać płyny piwem - podejrzewam jednak , że ze względu na alkohol to jakieś ubogie wersje muszą być...
Technikę produkcji tłumaczy Jirzik , którego siłą rzeczy słuchać nie mogę (bo robię zdjęcia).
Poza tym okazuje się , że pomimo tego , iż nasze języki są podobne chwilami się kompletnie nie rozumiemy...
Wokół pieców cały czas kręci się niby-taśmociąg służący do transportu zrobionych kieliszków - trzeba uważać żeby na to nie wpaść :
 Szyny transportowe widać z lewej na górze kadru :
Odczepione od piszczeli kieliszki trafiają do pani , która sprytnym ruchem (po podgrzaniu i nacięciu) odrywa zbędny element :
 Potem pozostaje umycie :
 Przechodzimy przez część muzealną - tutaj Jirzik pokazuje zabytkowe dzieła...
 ...największe wrażenie robi na nas mega-kufel :
 Zaglądamy do szlifierni :
 Zerkamy z góry na hutę zmierzając do browaru...
 ...a tu nasz Jirzik na ścianie :
 W browarze browarnik instruuje nas o co w tym wszystkim chodzi...
 ...a Jirzik tłumaczy napis na dole tego schematu - najkrócej mówiąc warto pić piwo !!! :)
 Pamiątkowe foto z dwoma Jurkami :
Po wyjściu z browaru Darek wykonuje skok bez użycia nart (nie wspominając już o skoczni) - celem kontroli jakości nowych spodni podobno nieprzemakalnych ;)
 Rozweseleni wracamy do domu...
 ...by po małym posiłku wyruszyć na skocznię :)
 Na chwilę przed wejściem na trybuny :
 Zajmujemy stanowisko dające nam komfort patrzenia na wszystkich z góry...
 ...jak również pozwalające na podrapanie zawodników po butach ;)
 Simon już nawet niespecjalnie reaguje na nasze wygłupy ;)
 Kolejna zasada mówi o tym , że siedzimy tam gdzie plecak nasz i termos...
 ...bo bez termosa zimno ;)
 Wejście na górę nie zawsze bywa łatwe ;)
 Zawodnicy zawodnikami - kupę radości na wyciągu dał nam sympatyczny pan z obsługi imprezy :)
 Simon już z politowaniem zerka ;)
 A niektórzy w ostatnim momencie rozprostowują nogi żeby mnie nie kopnąć :)
Wracamy na kwaterę i sprawdzamy wyniki. Marek czyta nam kawały - dokładnie te same czyta nam nazajutrz ale nikomu to nie przeszkadza ;)
Brak lodu do drinków rekompensujemy sobie śniegiem ;)
Marek namawia do złego i proponuje schować śnieg ...pod kołdrę :)
I tak mija drugi dzień.
Kolejny dzień , tym razem z zawodami , upłynie pod znakiem oczekiwania na skoki , które się nie odbędą. Ale o tym jutro :)

Pozostałe dni :

DZIEŃ 1

DZIEŃ 3 i 4

ŚWIĘTO HUTY I BROWARU LATEM