Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spływ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spływ. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 maja 2018

Spływ na byle czym - Goerlitz / Zgorzelec (2007)

Pierwszy był ten z roku  2006
Dziś kolejny, który o ile dobrze pamiętam był ostatnim w tamtym czasie. Reaktywacja imprezy nastąpiła podczas Jakubów/Altstadtfest 2017 - tę edycję obejrzycie  TUTAJ

Tymczasem na Nysie :

piątek, 17 czerwca 2016

Spływ na byle czym - Goerlitz / Zgorzelec 2006

A może by tak powtórka z rozrywki? Impreza była fajna, śmieszna i  mocno kreatywna - choć wtedy tego określenia jeszcze nikt nie używał. "Spływ na byle czym" - bo tak wtedy nazwano tę wodną atrakcję po granicznej Nysie Łużyckiej rozpoczynał się przy moście Jana Pawła II w centrum miasta, a kończył przy Staromiejskim - i odbywał się równo 10 lat temu - 17 czerwca 2006r.
Kilka kadrów z tego czasu poczynionych małym kompakcikiem z którym zapoczątkowałem moją historię z fotografią cyfrową :)

środa, 4 maja 2016

Otwarcie sezonu wodnego w CRT Radomierzyce

Zgodnie z zapowiedzią na stronach  CRT RADOMIERZYCE  w dniu 1 maja odbył się spływ kajakowy w dół Nysy Łużyckiej. Łatwizna - w górę to byłby wyczyn. Tylko wtedy już nie spływ... ;)
W każdym razie początek mokrej przygody miał miejsce na terenie niemieckiego klasztoru MARIENTHAL  - koniec zaraz przy CRT. Do pokonania ok. 10 km po leniwie meandrującej rzece granicznej po której wielkich niespodzianek nikt się nie spodziewał. A jednak były :)

Ale po kolei - najbardziej zapracowany duet tego dnia rozpakowuje sprzęty :
 Uczestnicy ledwie weszli do kajaków to już musieli z nich wysiąść :
 Byli też tacy co nie wysiadali :
Były też małe dzieci - jak się później okaże osobiście kontrolujące temperaturę Nysy :
Niewiele dalej, bo zaraz za murami klasztoru, niepozorne kamienie też zmuszały niektórych do wysiadki :
Bywało i tak, że w przepłynięciu pomagało stosowne do sytuacji słownictwo - ale nie ujawnię kto, kiedy i dlaczego :)
Potem zmieniłem miejscówkę celem dogonienia ekipy, która jako pierwsza popłynęła - nie czekając na mnie ;)

środa, 6 kwietnia 2016

VI Wielkanocny Bieg dla Jaj

Zaczniemy nieco historycznie - PIERWSZY WIELKANOCNY BIEG DLA JAJ  odbył się w roku 2011. Pomysłodawca, organizator i uczestnik nie miał wtedy nawet porządnego nagłośnienia (vide link) - ale miał za to wizję :) Wizję ową realizował przez kolejne lata (trzeci bieg TUTAJ  ) - by w końcu połączyć siły z  CRT RADOMIERZYCE  i zebrać rekordową kwotę ponad 5 tys. PLN na chore dziecko z naszej okolicy - bo taki właśnie cel zawsze przyświeca tym biegom. Nie licząc poświątecznego zrzucania kalorii (jak mawiał Grześ) - stąd poświąteczny termin biegu :)
Tegoroczny, szósty z kolei, zaczynał się na Stalagu :
Obowiązkowy wywiad dla tv - choć rodzina Organizatora w tych latach rozrosła się to tylko latorośl na karku należy do niego - reportaż tv do obejrzenia  TV BOGATYNIA  - tam też dowiecie się kim jest "obstawa" :)
Nagłośnienie i sygnalizacje dźwiękowe na przestrzeni lat również się zmieniały - idźcie/biegnijcie/jedźcie w tym kierunku - a trasę tradycyjnie oznakowano wiszącymi na drzewach jajkami :)
Ekipę rowerową pokierował Pitek - on też wyznaczył całą trasę - jakby nie patrzeć międzynarodową, bo zahaczono o Czechy :)
Ruszyli :
 Filmik stojącego z lewej Roberta Gruszeckiego dostępny TUTAJ
Na mecie nagroda główna w postaci "jaja przechodniego" :