Nasza wycieczka zaczęła się fotografowaniem wzgórza z kaplicą ŚW. LEOPOLDA w Proszówce - ale to na szybko , bo jeziorka czekają...
Potem dojeżdżamy krętymi górskimi drogami do bram...
I zaczynamy zwiedzać jeziorka - w tym pierwsze które zwało się kiedyś żółtym - i to chyba ze względu na kolor liści ;) Nawiasem mówiąc liście , choć dodają uroku , w przypadku jezior psują odbiór ich barw i zaśmiecają teren...
Pomiędzy tym "dołkiem" , a innymi jeziorkami są ciekawe skałki w których wydrążono tunel :
Potem dochodzimy do jeziorka Purpurowego zwanym również Czerwonym :Następnie żeby dotrzeć do kolejnego jeziorka (Błękitne tym razem) wspinamy się nieco po leśnych ścieżkach...
...na których korzenie drzew tworzą prawie-schody ;)
Docieramy do najatrakcyjniejszego ze wszystkich jezior - Błękitne zwane również Szmaragdowym lub Niebieskim :)
Przy tej brzozie każdy się fotografuje...
...bez wyjątków ;)
A to przykład na to jak liście jednak psują robotę...
Potem żeby dojść do ostatniego jeziorka (okresowego , bo gdy jest susza to jeziorka nie ma) trzeba przejść dookoła Błękitnego , wdrapać się na górę i wyjść na otwartą przestrzeń. Tutaj też w zasadzie kończy się tłum i hałas związany z dużą ilością turystów - krótko mówiąc warto jednak tam pójść...
...choć pewnie jeziora nie zobaczycie , bo jest tylko dołek :
Jest to Zielony Stawek zwany również Czarnym Jeziorkiem.
W drodze powrotnej fotografujemy ponownie te same widoki ale z nieco innej perspsktywy :
Purpurowe tym razem w innym kierunku :
Ścieżki i skałki przy tym właśnie jeziorku :
Na koniec uwieczniamy bezpłatny kibelek dla zdesperowanych mocno...
I motorek Romet o którego istnieniu mało kto już pamięta...
Zakończenie tej wycieczki w SCHRONISKU SZWAJCARKA






























