Pisząc ten post mam mieszane uczucia - bo z jednej strony to miejsce warte uwagi, z drugiej zaś nie interesujące mnie zbytnio. Na domiar złego pogoda przypominała tę z
SOPOTU i to dodatkowo zniechęciło mnie do tego miejsca. Ale po kolei...
O miejscu tym poczytacie na
WIKIPEDII
A ja oprowadzę Was fotograficznie coś tam czasem wypisując - niekoniecznie mądrego ;)
Chwilka oczekiwania na przewodnika, który okazał się kobietą - przewodniczka znaczy się :)
Jak ktoś czuję potrzebę może mieć takie foto :
Wchodzimy pod dach, do długiej sali, na pierwszy rzut sala ma więcej niż 36,83m.
Słuchamy - znaczy inni słuchają :
Za chwilę odkrywam, że sala ma więcej niż 46,53 metra - to rekordowa długa deska wpisana do Księgi Guinnessa. Myślę sobie, że info nie dotarło do USA, bo zaraz jakąś sekwoję wycięliby zgarniając ten tytuł ;)
Nieco śmieszą mnie takie rekordy ale śmiesznie to dopiero będzie... :)