sobota, 23 listopada 2013

Już niedługo w Jerzmankach...

Jak wspominałem wczoraj ( KLIK KLIK ) dziś pokazuję kilka fotek zimowych z sezonu 2011/2012 :
 Tego drzewa w krajobrazie alei czereśniowej w Jerzmankach już nie ma...
...a trzeba przyznać, że urok ten badylek miał :)

W klimaty zimowe niech przeniesie Was absolutnie rewelacyjny remix utwór YELLO - ON TRACK 
Sądząc po ilości wyświetleń absolutna nowość na jutubie - tak informacyjnie to są to wycinki z filmu "Runaway Train" (reż. Andrei Konchalovsky, 1985r.)
A dla równowagi ten sam utwór w normalnej wersji - ale rozkosznie rozgrzewający - KLIK KLIK ;)

Więcej zdjęć z Jerzmanek  TUTAJ

piątek, 22 listopada 2013

Przymrożone liście i dziura...

Wg zapowiedzi niektórych portali ( KLIK KLIK ) zbliża się zima. Czas pozamarzanych liści i takich samych samochodów przed nami...
Tak naprawdę to chcę Wam te zdjęcia pokazać, a nie wiem co mądrego napisać ;)
Fotki są w 2011 i 2012 roku - i pewnie zrobione z fotograficznej nudy jaka nachodzi nas w tak późno jesiennym okresie...
I to tyle :)
A jutro przypomnę zimę 2011/2012 - żeby nie było zaskoczenia co nas wkrótce czeka ;)

wtorek, 19 listopada 2013

Pałacowe stajnie w Jerzmankach

Zgodnie z zapowiedzią z TEGO POSTU dostałem się do wnętrz poniższego obiektu :
Marzyły mi się wnętrza jak z przedostatniego zdjęcia z TEJ STRONY
Niestety - okazuje się, że te stajnie uległy spaleniu dawno temu. Stały one mniej więcej w tym miejscu z którego robię to zdjęcie.
Tak więc to co jest poniżej to pomieszczenia z zadaszonej części powyższego budynku - płaski dach to efekt zawalenia się konstrukcji :(
Obiekt niestety niszczeje...
Drzwi pełne pajęczyn robią wrażenie :
Małe okienka od strony asfaltu z tyłu budynku są na poziomie gruntu :
A to kadry całego obiektu z innego dnia :
A za plecami mam pałacowy park, którego tegoroczne zdjęcia pokazuję TUTAJ
Bo starsze wierni obserwatorzy już znają :)

sobota, 16 listopada 2013

Wspomnienie letniej wycieczki...

Najlepszy plac zabaw w Goerlitz - to ten za browarem po którego terenie kursuje pociąg wąskotorowy - na razie schowany w garażu. Znaczy pociąg jeździ po parku - a nie po browarze ;)
A tu w akcji :
Młodzi ludzie mogą już tego nie znać - semafory kształtowe :
Plac zabaw dla dzieci o raczej sportowym zacięciu :
Jak się okazuje nie tylko dla dzieci...
Ale tematem dzisiejszego wpisu jest jednodniowa, nieforsująca, aczkolwiek ciekawa wycieczka po naszej okolicy :)
Zaczynamy od przejazdu do Bogatyni - zaraz po wjeździe skręcamy w prawo w kierunku Elektrowni i jedziemy w kierunku Sieniawki. Jadąc tym odcinkiem całą odkrywkę Kopalni Turów widzimy z lewej strony. Warto więc się zatrzymać :
Przy braku skali porównawczej niezbyt czuć jakie to kolosy...
Liberecki szpic na JESTED pomimo kiepskiej widoczności zdobi ten surowy krajobraz :
Później jedziemy dalej w kierunku trójstyku granic. Przekraczamy granicę w Porajowie (nie w Sieniawce), na pierwszych światłach skręcamy w lewo - zaraz potem jest brązowy drogowskaz informujący o dojściu do tego miejsca :
I tu warto dodać, że lepiej odwiedzić to miejsce po polskiej stronie - bo to tam właśnie jest chyba atrakcyjniej ;)
W każdym razie informacje o planach (na przyszłość również) są i tutaj :
Odjeżdżamy dalej w kierunku Oybin (kierunek Luckendorf). Po długim wjeździe pod górę skręcamy w prawo. Na trasie z prawej strony mijamy Kelchstein - lepiej wtedy nawrócić i zaparkować na parkingu powyżej tego miejsca :
Formacje skalne robią wrażenie :
Niektóre budzą dziwne skojarzenia...
Inne "ozdobiono" :
Okrążamy wszystkie skałki...
A potem wjeżdżamy do Oybin parkując zaraz po wjeździe po lewej stronie :
Miejscowość i jej atrakcje są nam znane z wielu wycieczek - m.in. Z TEJ FORUMOWEJ
Roczniki domów jak i dbałość o detale zawsze robią wrażenie...
Typowy dom przysłupowy :
Wąwozem wchodzimy na górę :
Ów wąwóz widoczny z góry :
Dochodzimy do bramy i ze względu na marną widoczność rezygnujemy z płacenia za wejście na teren ;)
Z tego miejsca też nieco widać :)
Wracamy na dół...
...mijając kolejne wiekowe domy :
Jak również usportowioną Octavię :)
I autobus widokowy :
Odwiedzamy stacyjkę wąskotorówki zwanej bimmelbahn :
I powoli wracamy na parking...
W drodze powrotnej (tym razem po niemieckiej stronie) zajeżdżamy obejrzeć starą koparkę w Hagenwerder :
Tutaj łatwiej (niż przy odkrywce) zrozumieć jakie to są kolosy - tym bardziej, że ta akurat jest malutka...
A to elektrowóz jeżdżący po kopalniach zwany krokodylem :
I tu kończymy wycieczkę :)

Wpis na potrzeby - JEDNODNIÓWKI ZGORZELECKIE