środa, 2 września 2015

Jakuby Zgorzelec / Altstadtfest Goerlitz - 2015

Tegoroczne Jakuby przeszły do historii. Jakie były? Jeśli wsłuchać się w głosy przyjezdnych (lokalnych, dyżurnych maruderów lepiej nie słuchać) i wystawców były zaskakujące i ciekawe. Ci co przyjeżdżają co roku wspominali z rozrzewnieniem LATAJĄCE SMOKI z roku 2012. Inni wspominali rewelacyjnych muzyków z  FACTORIA CIRCULAR  z roku kolejnego. No cóż...są to rzeczy, które ciężko przebić. Niemniej jednak co roku, czy się to komuś podoba czy nie, spotykamy się z czymś nowym, ciekawym, intrygującym i zaskakującym. W tym roku były to katarynki - o których za chwilę.

Dzień 1. Piątek.
Tradycyjny przemarsz na rozpoczęcie imprezy odpuszczam - aura zrobiła pskikusa i nieco nastraszyła deszczem. Ale na pokazy laserowe o godz. 21:00 stawiam się wraz z tłumem ludzi ciekawych widowiska. Opisałem to już w sobotni ranek ( KLIK KLIK ) więc tutaj tylko kilka zdjęć :

Dzień 2. Sobota.

Katarynki i kataryniarze nadają ton dnia - na razie oczekują na ul. Wrocławskiej :
Tam też rozstawili się sprzedawcy antyków :
Na Placu Pocztowym pokazy, wystrzały i walki :
W rytmie muzyki węgierskiej grupy Szelindek (czyt. Selindek) zdążamy do średniowiecznej wioski :
Na Przedmieściu Nyskim na oko rzuca się brak "ZAMKU LENIWCOWEGO"
Mijamy strzelających...
 ...i kręcących ;)
W wiosce dysputy :
 Skryba Adam swoim niezwykle poważnym głosem nauczał pisania gęsim piórem :
 Niektórzy dogorywali - ale raczej nie po walce ;)
 Inni z troską pochylali się nad chorymi ;)
Jeszcze inni czarowali kartami :
Swoją drogą tegoroczne powitanie ze starym znajomym było bardziej cywilizowane...
 ...niż to drzewiej bywało - KLIK KLIK
Jakuby to również stragany. Mnóstwo straganów. O różnorodnej tematyce - często niezwykle oryginalnej :
 Pan odbity w lusterku zupełnie niezamierzony :)
Nr 1 w konkurencji na najoryginalniejsze jadło - oczywiście moim zdaniem :
Gwar turystów dyskretnie wyciszają katarynki :
I kompletnie niedyskretnie zagłusza rewelacyjny Szelindek :
Przechodzimy na niemiecką stronę - Untermarkt czyli Dolny Rynek :
 Obermarkt czyli Górny Rynek też muzycznie brzmiał :
Tutejsze zoo, zgodnie z  ZAPOWIEDZIĄ proponuje przejażdżki wielbłądami :
 Nawet specjalnie skonstruowano rampę do wsiadania :
 Śliczne lamy oczekują w cieniu :
A'propos cienia - tegoroczne Jakuby były chyba najbardziej gorącymi ze wszystkich. Upał dawał się we znaki wszystkim. Cien był zatem deficytowym towarem ;)
Obermarkt kusił przejażdżką wielkim młyńskim kołem :
Więcej widoków z tegoż będzie w osobnym poście - KLIK KLIK
 Z tej perspektywy wieża ratuszowa (środkowa) nie wydaje się wysoka :
 Ale to mylne wrażenie - co naocznie potwierdzamy będąc na niej :)
 Seria tych zdjęć również doczeka się osobnego wpisu -  KLIK KLIK
Po polskiej stronie na głównej scenie prezentacja katarynek i kataryniarzy w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kataryniarzy :
Przedmieście Nyskie zapełnia tłum :
 Przybywa również rannych ;)
 Chętnych do pomocy nie brakuje - zaproponowano mi wózek :
 A za chwilę obcięcie bolącego palca...
 ...nic nie daje tyle radości co zadawanie bólu ;)
Uszedłem z życiem i bez strat na ciele :)
Obok skryba Adam w ramach poprawiania autentyczności swojej roli założył binokle :
Posiliłem wyczerpany chorowaniem organizm pysznymi podpłomykami :
 Odwiedziłem smoka z czeskiego teatru KVELB jeszcze przed występem :
I na koniec mojego sobotniego uczestnictwa obejrzałem występ sceniczny Szelindek :
 Porwał tłumy :
 A i widownia dopisała niezwykle :

Dzień 3. Niedziela.

Upał jest koszmarny - Karkonoski Kataryniarz wrócił niedawno z Finlandii i Estonii i sam nie rozumiem jak w tych temperaturach mógł on miarowo i w odpowiednim tempie kręcić korbką. Ja fałszowałem okropnie ;)
Tuż obok ekipa ostrzeliwuje okoliczne ptactwo :)
A my zwiedzanie Jakubów i Altstadtfest rozpoczynamy od wizyty w zazwyczaj zamkniętej baszcie tuż obok Nysy :
Kolejna taka okazja podczas Dnia Otwartych Zabytków we wrześniu.
Piętro wyżej kolejne wejście :
Zgromadzono tutaj ciekawostki ubiegłego ustroju :
Widok na tę wieżę od strony urokliwych ogrodów :
Niemcy rozciągnęli swoje stragany na boczne uliczki - efektem tego jest większy luz i wrażenie mniejszej ilości turystów - ale to tylko złudzenie.
 Człowiek któremu tego dnia zazdrościł każdy...
Wracamy do Polski - miejsca w którym katarynkę obsłuży nawet dziecko :)
 A szczudlarze łamią sobie nogi by ciekawiej zapozować ;)
Obok wioski uliczny gwar zagłuszały bębny :
 Kto chętny mógł zagrać :
Jedyną osobą która mogła w tych warunkach spać był notorycznie ranny Ojciec Dyrektor ;)
 Gdy jedni leżą, drudzy muszą pracować :
 Kolejne pokazy :
 Na Placu Pocztowym również - tym razem chorągwie (tzw. sbandieratori) :
I na tym zakończylibyśmy tegoroczną wizytę gdyby nie fakt, że o 22:00 w Goerlitz będą fajerwerki. Podglądamy zatem jak wygląda nocny klimat niedzielnego wieczoru - który w zasadzie po polskiej stronie już o tej godzinie zanika :(
 A przed 22:00 jesteśmy ponownie na wieży ratuszowej :
Dalej było tak - KLIK KLIK
Chyba trudno wyobrazić sobie ciekawsze zakończenie Jakubów i Altstadtfest...
W galerii nieco więcej zdjęć :
PIĄTEK
SOBOTA
NIEDZIELA

Więcej o samych Jakubach - KLIK KLIK

Jakuby z perspektywy (stalowego) ptaka - KLIK KLIK

Fotorelacje z ubiegłych lat dostępne TUTAJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)
Moderowanie komentarzy jest włączone. Wszystkie komentarze muszą zostać przeze mnie zatwierdzone.
Jeśli nie masz konta Google - skorzystaj z opcji Anonimowy.